Szarcula, nie Szacrula


Przy okazji objazdówki po grobach padło hasło krótkiego wypadu w górki w rejonie Wisły.

Namierzyłem Szarculę z wieżą widokową, skałą i drogą powrotną przez GSB…

Dorkowa Skała

Dorkowa Skała

Read the rest of this entry

Słaba płeć? Nie sądzę. Odcinek drugi.


Rok temu po raz pierwszy zmierzyliśmy się z Przejściem Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej.

Ewa mnie cholowała przez większość trasy, a kontuzja i tak zmusiła nas do rezygnacji na 87 kilometrze. Obydwoje jednak chcieliśmy wrócić i spróbować swoich sił jeszcze raz, więc jeszcze rok później znowu było nam dane pokonywać sudeckie wzniesienia, obijać palce u stóp, marznąć w nocy i popijać ketonale izotonikiem…

No to co? Ruszamy?

No to co? Ruszamy?

Read the rest of this entry

Do Kyjova z przygodami, a przez Góry Czerchowskie spokojnie


Góry Czerchowskie nie są popularnym rejonem wycieczek z Polski, sam dopiero teraz je odwiedziłem i zdecydowanie chętnie tu powrócę. Może podczas innej pory roku, na wschód słońca, albo w ogóle z namiotem? Dojazd bezproblemowy, gęsta sieć szlaków, taki trochę większy Beskid Niski, tylko z polanami widokowymi. A jest na co popatrzeć, od Tatr, aż po Bieszczadzkie Połoniny.

Tatry widziane z Gór Czerchowskich

Tatry widziane z Gór Czerchowskich

Read the rest of this entry

Królowa po raz enty


Dla mnie było to piąte wejście na Babią Górę, dla Ewa chyba też… nawet Norbert był już trzeci raz.

Buszujący w paprociach

Buszujący w paprociach

Budzik zadzwonił o 3:30 – dobrze, że o takich chorych godzinach dzwoni tylko jak wybieramy się w góry. Na parkingu w Zawoja-Markowa jesteśmy trochę po wschodzie słońca i na poranny rozruch zaczynamy wraz z innym turystami uprawiać jogging do parkomatów. Na najbliższym jest opcja płacenia kartą, ale nie ma czytnika, na kolejnym jest czytnik, ale ci którzy chcieli płacić gotówką muszą iść do tego niżej bo ten nie przyjmuje… Monthy Python normalnie. Wisienką na torcie jest to, że kilkaset metrów wcześniej jest darmowy parking, ale to zauważyliśmy dopiero w drodze powrotnej.

Read the rest of this entry

Osobna, oddzielona, Osobita


Widoki na początku wycieczki

Widoki na początku wycieczki

Dziwna sprawa, ale prawie rok nas w Tatrach nie było. Jak do tego doszło… nie wiem.

Ewa ratuje sytuację i wymyśla na wolny poniedziałek Osobitą i powrót przez Grzesia. Ja lubię jeździć na wschody słońca, Ewa nie lubi nocą chodzić po górach, no to nie chodziliśmy nocą po górach:)

Read the rest of this entry

Co słońce robi z ludźmi


Plan na weekend był taki żeby jechać gdzieś pod namiot i zabawa polegała na tym żeby nie trafić na główny front burzowy. Miejscówki wybierane od Gór Opawskich za zachodzie po Beskid Niski i Pogórze Ondawskie na wschodzie. Kierunek – wschód okazał się słuszny. Tym razem pojechaliśmy w czwórkę, dołączył do nas Michał.

Bobry się napracowały

Bobry się napracowały

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: