Daj kamienia! Ganek ,Rumanowy


Relacja autorstwa Mańka: 3:30 dzwoni budzik – “Good Morning “, jaki Morning jak jeszcze ciemno? Aaaa to kierownik wymyślił tak wczesny wyjazd, no cóż Marek ma zawsze racje to trzeba wstać i się ogarnąć. 4:20 ruszamy Zakopianką na południe,zaczyna wstawać słońce, tym razem zero napojów po drodze, cel zbyt poważny. Jak zwykle skład ten sam(Siwy,Kiełbasa i ja) + Kefir, tak tak Kefirek dzisiaj zostanie rozdziewiczony . Droga mija szybko, niebawem parkujemy na parkingu przed Szczyrbskim Jeziorem.Chowamy w potoku zapasy, by były zimne na powrót i śmigamy asfaltem w górę. Niestety, nikt nie chce iść na łatwizne i mój pomysł skrótem zostaje olany . Szybko dochodzimy do schronu, przebieramy obuwie i za mostkiem skręcamy w lewo.

Kamienie, złomiska, rumowiska. To wszystko co pamiętam

Po kilkudziesięciu metrach kolejny check point na powrót i szybko wędrujemy w górę. Super pogoda, słońce świeci, a my idziemy w cieniu, jest w sam raz. Ponad kosówkami spotykamy ledwie przebudzonych kolesi, mówią że w nocy lekko chłodno było . Idziemy dalej, stajemy na wielkim głazie, który się bardzo spodobał Kefirowi, Kiełbasa spec od przygotowania logistycznego, rozkminia z Markiem, którędy ścieżka pod właściwy żleb. Ja cykam fotki, od czego się ma specjalistów.

Wyżnia koleba w Złomiskach. Kiełbasa: Daj kamienia! Kefir: Proszę.

Po pięknie ułożonych kamerdulcach dochodzimy pod żleb, którym używając kończyn górnych wspinamy się i zaczynamy trawers, na razie bardzo łatwo. Po trawkach i kamieniach dochodzimy do kolejnego żlebu, który wyprowadza na przełęcz. Jak zwykle prowadzi Kiełbasa, który co chwila: – Ja myślę,że to będzie….. – Mareeeek daj kamienia! O dziwo dzisiaj nie śpiewa. Po chwili stajemy na przełęczy, cudne widoki, Marek robi fotki nowym aparatem – po prostu full wypas! Troche czytaliśmy relacji i Chmiela na temat tej grani, Kefir jest świeżakiem, więc postanawiamy ubrać majtki a sznurek w pogotowiu w plecaku.

Ty, Kiełbasa, a co Ci się tak nogawki do środka podgięły?

Kiełbasa pędzi pierwszy, ja jako drugi, za mną Kefir a peleton zamyka Kierownik wycieczki. Najpierw krótkie strome wejście i jesteśmy na grani, pierwsze pochyłe płyty z lufą niezłą, ale sporo stopni i pewnych chwytów. Następnie mały konik, przełączka i następne płyty z trochę mniejszą ilością stopni, jeszcze parę metrów i stajemy na szczycie! Jest! Ganek 2465 mnpm.

Mortal Kombat Goro

Robimy fotki, jemy śniadanko i wpisujemy się do zeszytu. W sumie to są niektóre ciekawe wpisy Siedzimy na szczycie dłuższy czas, Kefira suszy po rozdziwiczeniu więc wyjmuje bronka, Marek dzwoni do żony, że nudno troche, nie to co na traktornickim.

Kefir debiutował, więc to On musiał trzymać flagę z Kiełbasą (oczywiście w nagrodę)

Widoki piękne, rewelacyjnie prezentuje się Wysoka, Gerlach, Kończysta, Rysy jakby takie małe się wydają. Rozkładamy flagę, może ktoś zrobi fotkę z Rysów . Czas schodzić, bo to nie ostatnie szczytowanie dzisiaj, zejście trochę trudniejsze, ale dajemy rade i stajemy na przełęczy.

Kiełbasa: Ja myślę, że stope możesz postawić… Maniek: Kefiiir, daj kamienia.

Granią dalej jest najpierw łatwo, a póżniej staje się przed pionową ścianą ok. 15m , gdzie można się wspiąć kominkiem, trudności ok III, lina jest, Marek wziął kości, rozkminiamy czy spróbować. Jednak ja jakoś nie czuje się pewnie i rezygnujemy, kiedy indziej… Schodzimy niżej i idziemy zachodzikiem orograficznie w lewo, następnie w górę, dość łatwo stajemy na kolejnym szczycie! Rumanowy 2428 mnpm.

Rumanowy z Ganku

Tutaj wpisujemy się do książki i po chwili schodzimy do żlebu, następnie trawersujemy w lewo, Kiełbasa oczywiście prowadzi i znowu : – Bo ja myślę , że to będzie…… – Manieeeeeeeeeek daj kamienia!

-Jak się dziś czujemy? -Lepiej. -Lepiej? -Lepiej przynieś wiadro będę rzygał. -Gaston! Wiadro dla pana.

Przynajmniej nie śpiewa . Trawersujemy dalej w lewo, tym razem bardziej w górę, przechodzimy jeden żleb i następny, zero kopczyków, czytamy Chmiela i idziemy dalej. Po chwili stajemy, hmm miał być podobno lajt, a tu stoimy – po lewej stromy szeroki żleb wyprowadzający na grań, na wprost grzęda z kominkiem, po lewej stromy żleb w dół, ale do strawersowania i ostro do góry na wierzchołek, tylko że z dołu nie widać trudności.

Gdzieś mięszy Rumanowym, a Żłobistym

Kiełbasa z Markiem decydują się iść na lewo od grzędy, ostro do góry, po ocenie sytuacji z góry, ja z Kefirem wchodzimy w kominek i grzędą dochodzimy do kolejnego niewysokiego kominka. Nie bardzo jest jak się wspiąć, po lewej czysta pochyła płyta, zero chwytów, kominkiem też trochę trudno, w końcu czekamy, Marek poszedł do góry ocenić drogę. Po chwili widzę jak Kiełbasa macha ze zrezygnowaniem, że przerypane i wejście na szczyt jest bardzo trudne. Schodzę z Kefirem w bezpieczne miejsce, jemy kanapki, pijemy browara, a Kefir wyciąga… agrest i pyta: – Jadłeś kiedyś w Tatrach agrest? – hahahahahahhhaahhahaa!!!!! Schodzi Marek z Kiełbasą, wycof spod szczytu, brakło jakieś… 10m i liny, która była… w moim plecaku – Qrva mać! To było do przejścia, gdybyśmy mieli line! Żółtyyyyyyy daj kamienia! Trudno, Żłobisty poczeka. Schodzimy trawersem, następnie żlebem, krucho jak cholera, dochodzimy do Dolinki Rumanowej, następnie po wielkich głazach i ścieżką w Dolinie Złomisk, a następnie lasem dochodzimy do potoku, gdzie ukryliśmy nasze napoje. To był po prostu miód w gębie – rozkosz podniebienia, tak zimnyyyy browarek po tylu godzinach pięknej wycieczki. Po paru minutach jesteśmy w pod schronem, gdzie zamawiamy oczywiście kiełbasę i browar na drogę. Asfaltem i skrótami(hahahhahaa a jednak ) dochodzimy do auta, Kiełbasa wyciąga jeszcze pięknie schłodzone browary z potoku i tym pięknym akcentem kierujemy się w stronę Krakowa.

Kefir spłonił lico

Dzięki wielkie za udany wypad i zrealizowane dwa piękne cele, niech żyje ZTGM!

Reklamy

Posted on 12/07/2009, in Tatry Słowackie, Tatry Wysokie, Wyrypy i trochę trudniejsze wypady and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: