Krzyżne o wschodzie i grań Koszystej


Relacja autorstwa Kiełbasy vel !:

Przed 19 w czwartek wsiadamy w PKS w składzie Eksplorer, Kefir i ja.
Wcześniej mając chwilę pijemy piwko ,co było przyczyna mojego sprintu w krzaki w Nowym Targu. Po zakupach w Tesco równym tempem udajemy się w stronę Kuźnic. Do Murowańca idziemy Jaworzynką. Jest bardzo ciemno bo księżyc jest cienki jak dupa węża. Lekko po 23 docieramy do schronu, gdzie załatwiam nam małą” zniżkę “(wszak o 3 wychodzimy) Prysznic ,piwko na dobranoc budziki na 2:30.
Dzwoni -to straszne,jakby któryś z chłopaków powiedział żebyśmy to olali to bym nic nie miał przeciw. Ubieramy się o 3 wychodzimy na ciemny szlak w stronę Krzyżnego. Przypomina mi się jak szedłem tu z Kilerem ,wtedy było więcej śniegu i dużo jaśniej. Po mękach dochodzimy do Pańszczycy ,ale czas taki jaki miał być. Idziemy po śladach jest ok, az do miejsca gdzie trzeba założyć raki. Okazało się że Kefirowe rozwalają się po kilku krokach

-kurfa co chwila się to dzieje…
w końcu olewa to i idzie bez nich.
Dochodzimy jednak do miejsca ,gdzie zgubiliśmy drogę i raki są konieczne.
Daje swoje Kefirowi i próbuje powalczyć z jego sprzętem.
Tracimy czas… cenny czas bo mamy wg. planu być o 6 na przełęczy.
Zostało ostatnie mozolne podejście na przełęcz. Widzisz koniec ,ale idziesz i idziesz. Jesteśmy spóźnieni trochę.

Raki mi się rozwaliły idę bez korzystając ze stopni w śniegu. Mówię do Expl. żeby zasuwał w górę to coś pofoci.
Wreszcie przełęcz jest 6:30 -najlepsze kolory za nami ,ale łapiemy jeszcze to co zostało.

Krzyżne 6 rano:)

Krzyżne 6 rano:)

Podchodzimy na Wielki Wołoszyn, aby poszerzyć panoramę.
Siedzimy tam prawie 3h ,pijąc piwko,opalając się jedząc czy też śpiąc.

Wołoszyn

Wołoszyn

ciąg dalszy wschodu...

ciąg dalszy wschodu…

Bielskie z Wołoszyna

Bielskie z Wołoszyna

Marcin ze sprzętem :)

Marcin ze sprzętem 🙂

Lodowy Szczyt

Lodowy Szczyt

Bardzo chciałem przejść grań Wołoszyna, to był mój cel na tą wyprawę a wschód tylko pretekstem. Jednak z racji wadliwego sprzętu i z mojej oceny nie za fajnych warunków na takie działanie(szczególnie początek był nie ciekawy)

Pada pomysł by przejść grań Koszystej ,wprawdzie już tu byłem chyba 2 lata temu ,ale co mamy robić? Grań jest bardzo łatwa technicznie i nie stanowi żadnego problemu jej przejście, zabawa zaczyna się potem.

Na szczycie spotkaliśmy menela-spał tam chyba cała noc

Na szczycie spotkaliśmy menela-spał tam chyba cała noc

Nie dochodzimy do samego końca grani tylko odbijamy w lewo w stronę jakby murowańca. Kierujemy się w wyraźny wielki żleb ,którym schodzą lawiny, co widać po kosodrzewinie i kamieniach, jego koniec doprowadzi nas do szlaku co jednak wymaga prawie 1h schodzenia i przeklinania.
Po dotarciu do szlaku ,który poznaliśmy przypadkiem (farba na drzewie i 1 ślad)idziemy do Murowańca ,co zajęło nam w tych fatalnych warunkach ponad 2h. Umordowani dochodzimy do schronu na 15. Szybki bieg Jaworzynka i o 17 siedzimy w PKSie.
Wycieczka fajna ,choć mój plan się nie udał. Dla niektórych wnioski by sprawdzali sprzęt przed wyjściem w góry.

Widok z Koszystej

Widok z Koszystej

Advertisements

Posted on 20/11/2009, in Tatry Polskie, Tatry Wysokie, Wschody, Wyrypy i trochę trudniejsze wypady and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: