Monthly Archives: Luty 2010

Zimowy Zlot


Od zlotu minęło już sporo czasu, ale skoro mimo złej pogody udało nam się cokolwiek zdobyć oprócz schroniska to kronikarski obowiązek mówi, że trzeba to uwiecznić. Zlot w Chochołowskiej był planowany chyba z miesięcznym wyprzedzeniem dzięki czemu dużo osób mogło się do niego przygotować odkładając pieniądze na schroniskowe piwo w cenie 8 zł, załatwiając sobie wolne w pracy lub dozbrajając się. Suma summarum uzbierał się okrągły tuzin osób które przyszły z nastawieniem na złojenie czegokolwiek mimo pogody i takich którzy nastawiali się na stricte integracyjny weekend. Naszą podróż zaczynamy o 4:40 z Krakowa, standardowo jestem na styk i autobus mi nie odjechał tylko dlatego, że kierowca wyszedł jeszcze na szluga, a taksówkarz po znajomości nie patrzył na ograniczenia prędkości. Dla spieszących się naprawdę polecam 4-cars, z Czyżyn na Dworzec w 7 minut. W autobusie zastaję już Mańka i Kiełbasę z towarzyszkami podróży. Wyciągam browary z kieszeni i zaczynamy podróż. W Zakopanem rozdzielamy się i po uzupełnieniu zapasów udajemy się busem do Kościeliskiej . Swoją drogą, Sofia dzięki za odciążenie plecaków. W busie otwieramy kolejne harnasie i na końcowym przystanku wita nas słońce i czyściutkie niebo. Rozochoceni tym widokiem i pełni optymizmu ruszamy dziarsko w stronę schroniska Ornak. Czas mamy nawet dobry, śniegu mało, w ogóle kto to widział żeby w lutym w tatrach chodzić po trawie? W schronie pół godzinki dla słoninki, zamawiamy kiełbasę, otwieramy kolejne piwo (które to już?). Humory dopisują, a Kiełbasa swoją fantazją zapewnił dobry humor dziewczynie w schronie na resztę dnia:) Ruszamy w dalszą podróż, Bystra prezentuje się naprawdę przepięknie i jedyne co mąci naszą radość to fakt zasuwania teraz znienawidzoną Iwaniacką. Mnie się podobało i wolę 10 razy przejść tam i z powrotem Iwaniacką przełęcz niż raz w zimie na Krzyżne. Słoneczko grzeje, duża przejrzystość, z minuty na minutę jest coraz przyjemniej.

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: