Monthly Archives: Luty 2014

A na zakończenie urlopu – Skrzyczne zimą


Najlepszym przyjacielem człowieka jest pies, a najlepiej bernardyn bo ma beczułkę z rumem:)

Najlepszym przyjacielem człowieka jest pies, a najlepiej bernardyn bo ma beczułkę z rumem:)

Ostatni dzień przeznaczony na szwędanie się po okolicy okazał się najlepszy widokowo. Po śniadaniu, wymeldowaliśmy się z pokoju, spojrzeliśmy z parkingu na Czupel który teraz był ośnieżony i wyłaniał się z chmur. Skoro taki pagórek może ładnie wyglądać, a dzień zapowiada się ładny to może Skrzyczne. Też KGP, pełna panorama z wierzchołka, schron fajny, zimą mnie tam nie było, a Ewie zawsze nie po drodze. Miało być na totalnym lajcie i tempo faktycznie takie było bo po tygodniowym odpoczynku już siły nie mieliśmy na skracanie czasów.

Read the rest of this entry

Reklamy

Mały urlop beskidzki, cz.3 – Czupel zimą i spełnione marzenie


Podczas tego kilkudniowego urlopu mieliśmy już wiosnę na Koziej Górze, jesień na Żarze to teraz pora na zimę i zimowe zdobywanie Czupla:) Góra o której na pewno nie jeden marzy, szczyt legenda, krótkie podejście pod piękną litą skałę, fantastyczne widoki dookoła…, a nie, przepraszam, to nie ten szczyt.

Zima nas zaskoczyła

Zima nas zaskoczyła

Read the rest of this entry

Mały urlop beskidzki, cz.2 – Kościelec jako zarośnięty parch, oraz kontra dla radzieckich naukowców


Dzień drugi łaziorowania (co nie znaczy urlopu) zaczynamy jeszcze zanim normalni ludzie wstaną na śniadanie i ruszamy szerokim łukiem na górę na którą po prostu wypada wejść – Górę Żar.

To są prawdziwe trudności na drodze

To są prawdziwe trudności na drodze

Read the rest of this entry

Z Koziej D*py nawet Tatry widać


Schronisko Kozia Góra

Schronisko Kozia Góra

Tygodniowy urlop zacząłem od odwiedzenia Jaskinii Kryspinowskiej, ale to na co się od początku nastawilśmy to kapuściane góry. Miały być Sudety, tylko po co jechać taki kawał drogi skoro pod nosem mamy jeszcze tyle nie schodzonych szlaków? Wypadów było kilka więc każdy opiszę osobno.

Read the rest of this entry

Wschód słońca…


Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: