Mały urlop beskidzki, cz.3 – Czupel zimą i spełnione marzenie


Podczas tego kilkudniowego urlopu mieliśmy już wiosnę na Koziej Górze, jesień na Żarze to teraz pora na zimę i zimowe zdobywanie Czupla:) Góra o której na pewno nie jeden marzy, szczyt legenda, krótkie podejście pod piękną litą skałę, fantastyczne widoki dookoła…, a nie, przepraszam, to nie ten szczyt.

Zima nas zaskoczyła

Zima nas zaskoczyła

Startujemy w deszczu znad jeziora Międzybrodzkiego i już za pierwszym sklepem gubimy szlak więc idziemy kawałek leśną drogą. Widać, że zdobywamy wysokość bo deszcz zmienił się w śnieg i wieje zdecydowanie mocniej niż na dole. Udaje nam się znaleźć Rogacz… myślałem że szlak omija ten szczyt, a tu niespodzianka:) Wiemy, że do wierzchołka, albo raczej tabliczki na drzewie, wskazującej szczyt już niedaleko. W sumie dobrze bo mgła i warunki sprawiają, że czujemy się trochę jakbyśmy uczestniczyli w zdobywaniu Nanga Parbat zimą. Odnajdujemy tabliczkę, panorama, fotki szczytowe i można iść do schronu na browara. Dla tych co nie byli na Czuplu informuję, że z jednej strony drzewa zostały całkowicie wykarczowane przez co odsłania nam się panorama, lub jak w naszym przypadku nie osłania nic od wiatru i śniegu który z uporem maniaka dąży do utraty czucia po prawej stronie twarzy. Dalej nie jest lepiej bo idziemy przez niewielkie polany… pod wiatr, więc tracimy czucie w reszcie twarzy. A zastanawialiśmy się przed urlopem, po co nam czapki, kominy, rękawiczki, stuptuty, skoro nie ma zimy? Ja to w ogóle zastanawiałem się czy jest sens brać buty górskie bo adasie są lżejsze i na kapusty wystarczą… małżeństwo ma swoje plusy:)

Czupel do kolekcji zimowej Korony Gór Polski:)

Czupel do kolekcji zimowej Korony Gór Polski:)

Koniec odskoczni wracamy do naszej wędrówki. Droga się dłuży, śniegu nasypało już tyle, że zapadamy się do kolan w mokrej brei, na szczęście udaje nam się odnaleźć schronisko. Wchodzimy, ale w środku nikogo nie widać. Bufet zamknięty, słyszę, że na piętrze hałasują, myślę poprzeszkadzam im trochę to może dla świętego spokoju nam chociaż piwo sprzedadzą. Było widać zdziwienie na twarzy kobiety i tak jak myślałem podała nam piwo, a nawet ciasto żebyśmy nie łazili co pięć minut do niej. Liczyliśmy, że będzie można się w schronie trochę rozgrzać, niestety z powodu remontu na piętrze (może stąd te odgłosy?:)) wszystkie grzejniki były zakręcone więc po opróżnieniu naszych energetyków udajemy się w dalszą drogę, tym razem na szczyt moich marzeń – Gaiki 816 m n.p.m.

We dwoje w schronie:)

We dwoje w schronie:)

Zemsta zimy

Zemsta zimy

Pewnie zastanawiacie się czemu tak marzyłem o tej kapuście? Ano czasami z nudów zaglądam na wikipedie i po linkach dotarłem właśnie do tego szczytu i zobaczyłem na stronie panoramę z wierzchołka przedstawiającą dookoła las. Zacząłem się zastanawiać co jest takiego w Gaikach, że wrzucono z nich nawet panoramę na której nic nie widać?

Po długim i mozolnym cioraniu w śniegu za kolana, pokonaniu drogi asfaltowej moja ciekawość została zaspokojona i wszedłem na szczyt. Poczułem się jak ktoś wyjątkowy, tabliczka szczytowa oznajmiała, że mają tylko 808 m n.p.m. więc pewnie to coś co było wyjątkowego w Gaikach wyparowało razem z tymi ośmioma metrami, ale to nie ważne! Marzenie zostało spełnione i z odmrożeniami na twarzy, przemoczeni, przemarznięci, ze śniegiem w butach, mogliśmy spokojnie wracać spotykając po drodze znowu jedynie sarny, czy tam łanie zamiast ludzi.

Spełnione marzenie i przemoczone buty:)

Spełnione marzenie i przemoczone buty:)

Advertisements

Posted on 12/02/2014, in Górki i pagórki, Zorganizowana Turystyka Górsko Melanżowa and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. haha, uwielbiam wstęp! 🙂 świetny blog, pozdrawiam

  2. Gab_Rysia

    Świetnie napisane, z humorem i
    ironią xD

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: