Temat Północnej Grani Wołowca uważam za zamknięty


Pomysł zrobienia Północnej Grani Wołowca wpadł mi do głowy na początku zeszłego roku i zaczęliśmy go realizować od początku roku z nastawieniem na przejście całości od Wołowca do Koryciańskich Czub. Jak się później okazało podzieliliśmy ją na trzy części, ale wszystkie przy super widokach!

Tutaj wspomnienie części pierwsza od Wołowca do Bobrowieckiej Przełęczy:

https://summitate.wordpress.com/2013/01/26/polnocna-gran-wolowca-czesc-bardziej-legalna/

 

Część druga czyli sam Bobrowiec i zamarzanie o wschodzie:

https://summitate.wordpress.com/2013/11/28/a-kto-nie-smierdzi-ten-nigdzie-nie-byl-bobrowiec/

 

I dzisiaj przyszedł czas na trzecią.

Małe Koryciska

Małe Koryciska

Wyjazd o 4 rano, ok 6 kasują nas na wejściu i przy powoli wstającym słońcu idziemy w stronę Polany Chochołowskiej. Zastanawialiśmy się czy robić resztę grani, czy iść grzecznie szlakiem i pewnie zdeptalibyśmy Trzydniowiański Wierch ale najpierw jeden mostek nas kusił, później pokazał się drugi ładniejszy, na szlaku pusto… no dobra:)

Żwawym krokiem zbaczamy ze szlaku przez nowy, wąski, drewniany mostek i do góry przez Małe Koryciska. Uroczy rejon, idziemy dnem strumienia, mijamy skalne ostańce, dochodzimy do źródła i zgodnie z mapą odbijamy w lewo w zarastającą ścieżkę. Wznosimy się na pierwszy garb, obniżenie do drogi którą zwozi się drewno do Witowa i podchodzimy na kolejny grzbiet, gdzie odnajdujemy słupki graniczne. Teraz już spokojnie wyraźną przecinką najpierw na Koryciańską Czubę przy której chwile odpoczywamy, niestety latające robactwo nie pozwala w spokoju nawet piwa się napić więc zaraz ruszamy. Widoki na każdą stronę rewelacyjne, słońce przyjemnie opala, wszystko super tylko te muchy i bąki… nie można się na 10 sekund zatrzymać!

Skalne turniczki w Małych Koryciskach

Skalne turniczki w Małych Koryciskach

Giewont towarzyszył nam od wejścia na grań

Giewont towarzyszył nam od wejścia na grań

Tutaj był pierwszy przystanek

Tutaj był pierwszy przystanek

Dochodzimy do Furkaskiej gdzie otwiera nam się panorama na Osobitą, rejon Trzech Kop, widać wszystko do Bielskich. Przy zejściu ze szczytu niespodzianka w postaci ostrego urwiska, wycieczka ma być lajtowa więc obchodzimy skały po polskiej stronie. Niestety im dalej idziemy tym ścieżka jest mniej wyraźna, a w okolicach Parzątczaka zaczynamy totalny chaszczing.

Kominiarski Wierch z Furkaski

Kominiarski Wierch z Furkaski

Słowackie Tatry Zachodnie

Słowackie Tatry Zachodnie

Lufa na grani przy zejściu z Furkaski

Lufa na grani przy zejściu z Furkaski

Furkaska z przełęczy wygląda grubo

Furkaska z przełęczy wygląda grubo

Dochodzimy do Juraniowej Przełęczy, na zegarku ok 10, czas dobry, pogoda się trzyma, ale przez te muchy nie ma jak odpocząć więc olewamy kolejne wejście na Bobrowca i idziemy szeroką drogą w stronę Polany Jaworzyna. Niedziela, więc zrywka drzew nie jest prowadzona, a chaty na polanie i tak wyglądają na rzadko odwiedzane, więc rozsiadamy się wygodnie i korzystamy ze spokoju. Nie ma stonki, za to jest widok na Kominiarski Wierch, śniadanie w takich warunkach smakuje wyśmienicie.

Polana Przysłop

Polana Przysłop

Dalej postanawiamy schodzić Długą Doliną. Zaraz po wejściu do lasu słyszymy głosy ludzi, chwila konsternacji co robimy… no co, idziemy, teraz to już i tak schodzimy do szlaku, za zakrętem widzę dwie postacie, patrzą na nas, my na nich… oni w dresach z plecakami i wielkimi koszami, haha, „dzień dobry” i idziemy dalej. Większość drogi biegnie płytkim potokiem i tylko końcowy odcinek to kąpiele błotne. Wyjście bez żadnego przypału, przez szeroki most, centralnie na Polanę Huciska:) Browar w dłoń, zmiana obuwia na sandały i o 12 siedzimy już w samochodzie. Super wycieczka!

A jakby było mało dobra w weekend to powiem, że w sobotę siadły jeszcze trzy OeSy w Gzylowych: Igła IV, Gzylowe Kieszonki V+ i Benedetko VI-. Tyle dorba w weekend!

Advertisements

Posted on 20/07/2014, in Tatry Polskie, Tatry Słowackie, Tatry Zachodnie, Zorganizowana Turystyka Górsko Melanżowa and tagged , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Artur Szymanowski

    I dokończyłeś temat, gratuluję 🙂 Ładne widoki stamtąd miałeś.
    Tylko to robactwo, czasem jest bardzo wkurzające.

  1. Pingback: 4 lata Summitate | Turystyka górska i wspinaczka

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: