Monthly Archives: Sierpień 2014

Podczas wycieczki na Chełm, było wszystko poza Chełmem


Nie wiem czy byłem w Beskidzie Makowskim, Wyspowym, czy może na Pogórzu… albo Przedgórzu.

Śliwnik 620 m n.p.m. - wcześniej nawet nie wiedziałem, że taki szczyt istnieje

Śliwnik 620 m n.p.m. – wcześniej nawet nie wiedziałem, że taki szczyt istnieje

Read the rest of this entry

Leniwiec, znaczy Leskowiec.


W niedzielę po ogarnięciu siebie i wszystkich niezbędnych spraw, pakujemy się w 2 minuty i jedziemy w stronę Wadowic. Beskid Mały jest godzinę jazdy od domu, a żeby droga minęła szybko i przyjemnie pocieram magiczną aluminiową puszkę i uwalniam z niej ducha ZTGMu. Podchodzimy czerwonym szlakiem z Krzeszowa, po drodze zbieramy trochę grzybów (w beskidach jest zatrzęsienie grzybów), ludzi na szlaku niewiele, ale i szlak sam w sobie mało urodziwy. Po drodze mijamy jakieś małe polanki i łagodnym, acz długim podejściem dochodzimy do schroniska. Chwila odpoczynku, fasola i zbieramy się na ostatnie podejście na kopułę szczytową gdzie przy widokach na Beskid Makowski, Wyspowy i Żywiecki mogę odtrąbić zdobycie szczytu i otworzyć kolejną magiczną puszkę:)

Na niedzielę nie bez powodu najlepszy był Piast Wrocławski:)

Na niedzielę nie bez powodu najlepszy był Piast Wrocławski:)

Read the rest of this entry

Miejsce w którym zaczynają się Tatry Wysokie


Długi weekend, dziesiątki tysięcy zombie podąża do Morskiego Oka, a my w powiększonym składzie, parę kilometrów dalej możemy delektować się ciszą i pięknymi widokami. Na szlak wchodzimy po 6 rano i oprócz nas widzimy tylko dwóch gości udających się na Lodową Przełęcz i niewielką wycieczkę dreptającą za nami Doliną Zadnich Koperszadów, jak się okazało w planach mieli Jagnięcy Szczyt.

Bielskie mają swój klimat

Bielskie mają swój klimat

Read the rest of this entry

RATUNEK – Nowa aplikacja na telefony


Od wczoraj na telefony z systemem Android (4.0 i nowszy) jest dostępna rewelacyjna według mnie aplikacja pozwalająca Górskiemu/Tatrzańskiemu Ochotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu nas zlokalizować z pominięciem zgody operatora i policji.

Read the rest of this entry

Są dni…


… Kiedy nic nie idzie tak jak się wcześniej zaplanuje. O 7 żona mnie obudziła i pyta czy zamierzam tak leżeć bezproduktywnie, czy jedziemy się wspinać. Od kilku, albo kilkunastu dni kocioł ze wszystkim więc od samego początku było ciężko o spokojny umysł w skale, ale skoro już się przyjechało w te Słoneczne i nie ma tłumów to trzeba coś urobić. Myślałem, żeby na rozgrzewkę zrobić drogę na której debiutowałem w skalnej wspinaczce, ale teraz jakoś tak marne wyglądała z dołu, prysnął ten czas wielkiej ścianyz trudnymi chwytami które miałem w głowie po pierwszym wspinie… Wkosiłem się na Krok Przestępny za IV i myślałem, że jestem już rozgrzany. Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: