Czym się różni schronisko od stacji turystycznej?


No właśnie, pora odpowiedzieć sobie na to pytanie. Nakreślmy najpierw jednak hipotetyczną możliwość wycieczki, nie żebym, akurat dzisiaj był i się zdziwił, ale załóżmy taką sytuację…

Stacja turystyczna Zygmuntówka

Stacja turystyczna Zygmuntówka

Jedzie sobie w wolny weekend wesoła rodzinka w jakieś kapuściane górki.

Załóżmy, że nie preferuje tłumów na szlakach więc wybiera Beskid Makowski, łagodne podejście z najdłuższej wsi w Polsce na przełęcz Klekociny, ok 40 minut. W tym czasie dziecko w nosidełku mogło trochę zgłodnieć, znudzić się, cokolwiek, na szczęście, przezorni rodzice wybrali szlak na którym jest stacja turystyczna, mało tego nawet zadzwonili z parkingu czy da się dojechać samochodem. I w tym momencie błędnie założyłem, że skoro pół godziny temu z kimś rozmawiałem, to znaczy, że kogoś spotkam, albo, że przynajmniej będzie otwarte (zmylił nas również dym wydobywający się z komina). Drewniane szlabany opuszczone, ale i tak podchodzimy pod drzwi, dzwonimy, pukamy, cisza. Parę minut później łapiemy zasię w komórkach, dzwonie i mówię jaka  jest sytuacja, czy otwarte, bo my z małym dzieckiem, głos w słuchawce pyta czy na nocleg, ja mówię, że nie i wtedy kopara mi opadła. „Nas tam nie ma, a z resztą miejsca są i tak wszystkie obłożone”. Pozbierałem zęby ze śniegu i było trzeba korygować plany, zamiast fajnej wycieczki, zasuwamy na dół, na szczęście dosyć blisko i stołujemy się w restauracji, ale taka gościna to przebiła nawet schronisko „Kudłacze”. Swoją drogą przypomniało mi się, że parę lat temu już tam zawędrowałem z Mańkiem i wtedy przy okazji otwierania sezonu wiosennego zostaliśmy ugoszczeni na tarasie, ale z powodu kilku piw jakoś nie dziwiła mnie ta sytuacja. Teraz widzę, że tego typu obiekty to nic innego jak maszynki do zarabiania pieniędzy, to nie jest schron dla turysty tylko pensjonat żyjący własnym życiem z klientów.

Aha, pogoda była super, świeciło słońce, ok 10*C, na szlaku spotykamy tylko dwóch rowerzystów, śniegu tyle co kot napłakał, ale jak na obecną zimę to nie ma co wybrzydzać tylko cieszyć się, że nie ma błota.

Przełęcz Klekociny zdobyta!

Rękawiczki na butach to jest to!

Advertisements

Posted on 28/02/2016, in Górki i pagórki and tagged , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Bardzo fajne zdjęcie, dobrze że uczycie dziecko aktywnego wypoczynku 🙂

  1. Pingback: Najwyższy szczyt pasma, które nie istnieje | Turystyka górska i wspinaczka

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: