Przypadkowy offroad na Lubogoszcz


Już kolejnego dnia po pierwszym offroadzie Norberta przyszła pora na następny, tym razem nie planowany.

Lubogoszcz

Lubogoszcz

Mieliśmy wchodzić zielonym szlakiem z Mszany Dolnej, ale pogoda i ogólna sielanka tak nas zdekoncentrowały, że jeszcze przed wejściem do lasu poszliśmy nie tak jak prowadzi oznakowanie.

Luboń Wielki i Szczebel

Luboń Wielki i Szczebel

Kiedyś tutaj już się przechadzałem i pamiętam, że jest sporo dróg przecinających się na zboczach, więc spokojnie idziemy do góry po usypiskach i rumowisku skalnym które po ostatnich opadach zasypało drogi. Gdzieniegdzie przebijają się beskidzkie szczyty – Śnieżnica, Ćwilin, Radziejowa, Mogielica… Na szlak wracamy przed szczytem gdzie wita nas rodzinne ognisko.

Jak wózkiem się nie da to trzeba na nóżkach

Jak wózkiem się nie da to trzeba na nóżkach

Po szybkim posileniu się ruszamy na czerwony szlak przez Lubogoszcz Zachodni do Mszany. Oczywiście parokrotnie odbijając już z wyboru na leśne dróżki bo stan leśnych ścieżek pozostawia wiele do życzenia. Ale co się dziwić, skoro coraz częściej na szlakach spotykamy jeepy, quady, crossy, a nie piechurów, a co dopiero zwierzęta.

Miał być pogodny cały tydzień, a tu chyba koniec słońca.

Reklamy

Posted on 02/10/2016, in Górki i pagórki and tagged , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: