Warto ryzykować i robić bułki wieczorem


Słońce zawsze wychodzi zza chmur…

W sobotę o 5 mieliśmy wyjechać do Wierchomli na piwo do schroniska. Prognozy takie, że nawet głośno nie rozmawialiśmy o wchodzeniu na jakieś szczyty, deszcz, burze, itp. Budzik zadzwonił, zwlec się z łóżka ciężko, a jak widzę zachmurzone niebo to zastanawiam się gdzie w tym wszystkim jest sens? Pewnie byśmy spali dalej, kilka godzin wcześniej się pakowaliśmy i przygotowywaliśmy jedzenie żeby nie tracić czasu rano. Jak to mawiał Król Julian: „Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”. No i pojechaliśmy.

O dziwo, na miejscu temperatura jest znośna, na niebie pojawiają się prześwity… idziemy! Parę miesięcy wstecz pokonywaliśmy ten szlak zimą, zdobywając Pustą Wielką, teraz pogoda daje nam szansę zwiedzenia wschodniej części pasma. Przy okazji zorientowaliśmy się jak zboczyliśmy ze szlaku zimą i dlaczego się tak zapadaliśmy:) W schronie przybyło dwóch lokatorów, małe kociaki które nie mają zahamowań, żeby wyjeść szarlotkę, lub urządzić sobie drapak z plecaka. Tatr znowu nie widać, do trzech razy sztuka.

Norbert w schronisku dostaje kota

Pogoda się utrzymuje, więc idziemy na Runek (1070 m n.p.m. i 3 metry dalej, na tym samym poziomie 1080 m n.p.m.), później wchodzimy na Runek Czubakowski (1084 m n.p.m.) i na końcu na Jaworzynę Krynicką (1114 m n.p.m.). Szczyt skomercjalizowany, niczym Krupówki, więc szybko, schodzimy do położonego nieopodal w lesie schroniska. Trochę grzmi, na horyzoncie widzimy spore chmury, ale humory póki co dopisują.

Runek

Jaworzyna Krynicka (zwróćcie uwagę na pogodę)

Jaworzyna Krynicka (zwróćcie uwagę na pogodę)

Przyłożyłem swoją nogę w najwyższym punkcie

Schronisko bardzo fajne, klimatyczne, z kominkiem, widokiem na wschód i niestety co jest częste w Beskidzie Sądeckim, nie najlepsze jedzenie. Tzn, nie otrujecie się jak w schronisku na Przehybie, ale kuchnia w dalszym ciągu wyznaje chyba zasadę, że „cukier krzepi”.

Zbrojownia w schronie

Ten deszcz w końcu do nas przyjdzie…

Pogoda coraz gorsza, postanawiamy nie kombinować i sprawnie wrócić tą samą drogą. Ledwo wyszliśmy ze schroniska i już szybko ubieramy kurtki deszczowe, a pojedyncze krople zaczynają padać z coraz większą intensywnością. Podbieganie na Runek od razu po obiedzie to nie jest to co tygryski lubią najbardziej…

Na szczycie niespodzianka – przestaje padać, wychodzi słońce, robi się ciepło, głuszce w krzakach wariują, a przy szlaku latają jakieś pomarańczowe motyle i piwa w schronisku wcale tak dużo nie wypiłem, żebym miał takie zwidy (ciekawość zwyciężyła – był to Czerwończyk Dukacik).

Bez wchodzenie do schroniska nad Wierchomlą, kontynuujemy marsz prosto do auta, kończąc szybki wypad w rzadko odwiedzany przez nas rejon. Chyba powinniśmy częściej jeździć przy złych prognozach, bo mam wrażenie, że lało i grzmiało wszędzie dookoła, tylko nie u nas.

Na tej polanie widzieliśmy Czerwończyki Dukaciki

Widoki na zejściu

Advertisements

Posted on 15/07/2017, in Górki i pagórki and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Zaintrygował mnie tytuł 😀 Super wam się udało, też miałam taką sytuację kiedyś w Sudetach, schodząc z gór słyszałam z każdej strony że grzmi i się tak spieszyłam, a ostatecznie nawet kropla deszczu nie spadła (na szlak w każdym razie), co więcej – miałam oparzenia od słońca…

  2. Artur Szymanowski

    Też czasem mam takie wrażenie i wyrzuty sumienia gdy rezygnuję z wyjazdu, bo prognozy są fatalne, a później w necie i na kamerkach widzę słońce lub chmurki. I wtedy postanawiam, że następnym razem i tak jadę, ale bywa z tym różnie i tak.

    Małe kotki są najlepsze! Wymieniłeś lokatora nosidełka? 😉

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: