Godzina trzecia, minut trzydzieści – kiedy pobudka zagrała…


To znaczy, że chyba pora jechać w góry. Plusem zimy jest to, że można się względnie wyspać i zdążyć na wschód.

Za cel obrałem Leskowiec. Najpierw pojechałem na zły parking, później na szlaku poszedłem zamiast na Leskowiec to do schroniska „Leskowiec”, ale w końcu jakoś znalazłem szczyt i mogłem się cieszyć ciszą, spokojem, gorącą herbatą… no i wschodem słońca:) Niestety smartfony nie są póki co stworzone do oddawania takich widoków. Super wyglądała wielka tarcza słońca pocięta przez chmury i Tatry wyłaniające się z chmur za Babią Górą. Ale na zdjęciach zobaczycie o wiele mniej, co nie znaczy, że nie było widoków. A na końcu mały bonus:)

Wychodzi słońce

Nad Babią Górą standardowo chmura – później siadła

Najlepsze są te przejścia kolorów

Słońce wstało – pora wracać

Schronisko i dyżurka GOPR

Widok z polany przy szlaku. Po lewej Leskowiec

Jak obiecałem mały bonus. Debiut na ściance, banan od ucha do ucha, zasuwał góra-dół bez przerwy i chyba już przegonił rodziców:)

 

Posted on 17/02/2018, in Górki i pagórki, Wschody and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: