Wspomnienie lata, a tak na prawdę jesieni.


Nie ma na razie czasu i zdrowia na chodzenie po szlakach, to wrzucę przynajmniej przebieżkę jaką sobie zrobiliśmy 30.09.

Wystartowaliśmy przy baaaardzo chłodnym poranku z parkingu przy kościele w Porąbce, pierwsze 3 km były w miarę płaskie po asfalcie więc ciężko było się rozgrzać, ale zaraz potem zaczął się podbieg i na kolejnych 3 km zrobiliśmy 450 metrów przewyższenia. Biegliśmy, truchtaliśmy, robiliśmy interwały, taki trening z wybieganiem. Trzymając się czerwonego szlaku zdobywamy biegiem kolejno Bujakowski Groń, Chrobaczą Łąkę, Groniczki, Kopce, Gaiki, zmieniamy szlak na zielony i zbiegamy do przeł. Przegibek skąd zaczyna się trochę wypruwający podbieg (ja wiedziałem, że tak będzie) do schroniska na Magurce Wilkowickiej gdzie się chwilę regenerujemy .

Po czekoladzie i uzupełnieniu płynów ruszamy luźnym truchtem na Czupel, skąd następuje przyjemny, acz długi zbieg przez Suchy Wierch do Czernichowa. To był 25 km i na zbiegu mięśnie już nie chciały trzymać za bardzo (zwłaszcza, że do tej pory było raczej głównie płasko i w górę).

Gdzie jest Wally?

Początkowy plan zakładał maraton z przebiegnięciem przez Kościelec, natomiast zmęczenie i słońce skłania nas do zmiany planów i biegu wzdłuż jeziora Międzybrodzkiego.

Kiedy dobiegliśmy do Międzybrodzia Żywieckiego i znaleźliśmy sklep, zdrowy rozsądek został schowany do plecaka i weszliśmy jeszcze wzdłuż kolejki na Żar, skąd już ostatnie 5 km biegiem w dół do samochodu.

Ewę najbardziej chyba wypruło rozgrzewanie się pierwszym długim podbiegu, mnie bieg w słońcu po asfalcie na 26 i 27 km.

Praktycznie całą trasę dobrze znaliśmy z pieszych wędrówek, więc głowa była o tyle spokojna, że wiedzieliśmy, że są miejsca gdzie po prostu nie pozasuwamy, ale przynajmniej wiemy co nas czeka i gdzie mamy biec.

Czas chluby nie przynosi bo 36,75 km zajęło nam 5:56, ale to w końcu miała być przyjemność, a nie zawody o złote majtki:) Łącznie w górę wyszło mi 1261 metrów i średnie tempo 6,19 km/h, ale endomondo zawsze liczy optymistycznie, więc pewnie przebiegliśmy mniej.

Posted on 30/09/2018, in Biegi, Górki i pagórki and tagged , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: