Bo to historia, bo to marzenia…


Bo to historia godna przypomnienia. Już po raz 7 zorganizowano Bieg dla Słonia by uczcić pamięć o Arturze Hajzerze.

W zeszłym roku gdy noc rozświetliło światło czołówek zaczął padać deszcz. W tym roku Słoniu postarał się o plagę komarów:)

Strój typowego biegacza na duszne, letnie wieczory

Przed startem

Bieg dla Słonia dla mnie i chyba nie tylko jest biegiem spoza wszelkiej kategorii, trochę mistycyzmu, sporo zabawy i uśmiechu, organizacja jakiej nie powstydziłaby się niejedna poważna impreza, klimat biegania nocą i dodatkowa atrakcja czy możliwość przebiegnięcia przez Stadion Śląski przy kawałku DKA – Marzenia i zdjęciach Hajzera w Himalajach. Chyba tylko na tym biegu można spotkać biegaczy w zimowych kombinezonach, lub z plecakami wypchanymi szpejem wspinaczkowym, a głównym tematem są planowane wypady w góry. Nie liczy się tutaj czas (chociaż przód zawsze zasuwa, a ostatnich można poganiać), na trasie mamy pełny przekrój społeczny od maluchów ze smoczkami i masę różnych sposobów pokonywania trasy. Dodatkowo w tym roku po raz pierwszy czworonogi dostawały swoje medale na mecie!

Rekord frekwencji chyba został pobity, pierwsi wybiegają do parku, a połowa jeszcze nie ruszyła.

Na drugim kilometrze możemy podziwiać Kocioł Czarownic od środka

Można i tak…

Ewa znalazła sobie miejsce w strefie relaksu, a ja w strefie lansu

Historia godna przypomnienia, impreza warta polecenia!

 

Posted on 25/06/2019, in Z innej beczki and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: