Podsumowanie roku 2019


W tym roku już pewnie nic nie uda się podziałać, więc czas na skromne podsumowanie.

Jak do tej pory mój najbardziej biegowy rok.

Dni w Tatrach: 4

Ogólnie dni w górach: 15

Dni w skałach: 2

Biegi: 4

Sokolica nocą

Sokolica nocą

Rok udało się rozpocząć w Tatrach, niestety podczas wycieczki rozchorował się Norbert więc zabawy za dużo nie było.

Żeby coś dołożyć w styczniu, postanowiłem w końcu odwiedzić najbliższą dziurę w ziemi – jaskinię w Tenczynku.

Ładniej już nie będzie

Luty to w końcu coś godnego odnotowania i po 5 latach wychodzimy gdzieś wyżej – przy pięknej pogodzie zdobywamy Baraniec.

Baraniec zdobyty

W marcu pochłonął nas remont i dopiero w kwietniu udało się znowu przewietrzyć, przy okazji odwiedzając skały (oczywiście z moją aktualną formą nic ambitnego nie mogło paść), oraz standardowo świątecznie kapusty.

Od zeszłego roku najpiękniejszy miesiąc to na prawdę maj, bo w maju jest Kierat. Było super, nie możemy się doczekać kolejnego!

Na trasie rządziło błoto

Na trasie rządziło błoto

W czerwcu dzieje się sporo bo ja spacerowo wyrównuję sprawy z Koskową Górą, Ewa wbiega grzbietem. Kolejny wypad to klasyczne przejście Kasprowego z odpoczynkiem w Murowańcu (Norbert w Tatrach Wysokich już nie odpuszcza i sam ostro ciśnie do góry). Kolejna przygoda to udział w Commando Race (trasa elite) – teraz już wiem jak ciężkie są biegi z przeszkodami. Ja ledwo doczołgałem się do mety, Norbert na Commandosiku poleciał jak terminator i pokazał mi jak się powinno pokonywać przeszkody :). Na koniec miesiąca relaks na corocznym Biegu dla Słonia.

Droga do raju

„Pajączek”

Myślicie, że bieg dla dzieci nie jest wymagający?

Strój typowego biegacza na duszne, letnie wieczory

W lipcu robimy fajne kółeczko zdobywając Babią Górę od strony słowackiej.

Królowa Beskidów zdobyta

Królowa Beskidów zdobyta

W sierpniu jakoś tak nic .

We wrześniu zahaczamy o skały i z Norbertem robimy cyfry na tym samym poziomie, czyli takie III do III+ 🙂

Oprócz tego wrzesień jak wiadomo to super czas na urlop i w końcu odwiedzamy Małą Fatrę, a pod koniec miesiąca naładowani energią wypruwamy się Mordowniku.

Dolne Diery

Dolne Diery

Atakujemy szczyt

Atakujemy szczyt

Rozwidlenia jarów - myśl przewodnia tegorocznej edycji

Rozwidlenia jarów – myśl przewodnia tegorocznej edycji

W październiku jeszcze ciepło, zaliczamy kolejną kapustę z Diademu Polskich Gór – Babicę.

W oddali dało się wypatrzeć Wielkiego L.

W oddali dało się wypatrzeć Wielkiego L.

Listopad to ciężkie chwile. Błądzenie, zimno, mokro, nie fajnie, ale przynajmniej udało się wyjść ponad chmury i zobaczyć coś więcej niż drzewa.

Widoki

Widoki

Normalnie w grudniu, korzystając ze świąt łazimy po kapustach, ale choroba trochę pokrzyżowała plany i do stycznia pozostaje planowanie i wspominanie tego co przeżyliśmy.

Posted on 23/12/2019, in Górki i pagórki, Jaskinie, Tatry Polskie, Tatry Wysokie, Tatry Zachodnie, Wspin, Z innej beczki and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: