„Widok na 100 szczytów i przełęczy”*


Z Rusinowej Polany na powrocie

Z Rusinowej Polany na powrocie

Tym razem klasyka. Góry się zaczynają tam gdzie kończy się szeroka droga i schody, czyli dzisiaj niewiele ich było za to widoki przednie. Miało padać, dlatego w ramach buntu (albo braku przytomności rano) nie zabrałem nic przeciwdeszczowego. Ustalamy z Ewą, że budzik na 3:30, więc… spokojnie po północy można iść spać (przecież jak już zaczęliśmy oglądać film to można wytrzymać do końca).

Na parkingu jesteśmy pierwsi… jak wracaliśmy to zobaczyłem, że stanąłem jak d… Masa aut zaparkowane prostopadle jedno przy drugim i tylko jedno Suzuki równolegle. Kto by się takich tłumów tam spodziewał?

BTW. Wracając do wycieczki. Idziemy przez Dolinę Złotą (nigdy mnie tutaj nie było, a Ewa tylko nocą), następnie Wiktorówki, na Rusinową Polanę. Podobał mi się efekt opadając kotary jak wyszliśmy z lasu i wraz ze zrostem wysokości wielkie, zielone połacie trawy odsłaniały coraz szerszą panoramę. Następnie Gęsia Szyja gdzie złapał nas przelotny deszczyk i zejście przez Polanę pod Wołoszynem. Przypomniały mi się stare wypady min. jak piwkowaliśmy tam z Ewą podczas rehabilitacji w 2012, lub zimowe zejście na czuja z Koszystej po wschodzie słońca i w rozpadających się rakach z Kiełbasą i Explorerem w 2009. Następnie błotne trawersowanie zboczy Wołoszyna. Zawsze idę tędy w paskudnych warunkach, ale w sumie szkoda ładnej pogody na takie szlaki. Trochę osób po drodze mijamy, a wcześniej od Gęsiej Szyi mieliśmy Tatry prawie na wyłączność. Popas na Rusinowej Polanie, coraz więcej słońca i co za tym idzie, ludzi na szlaku też coraz więcej. Wracamy, mijając po drodze okupowane podczas mszy Wiktorówki i po 6 godzinach obieramy kurs na dom. Norbert rano zjadł chyba jakieś dopalacze, bo całą trasę bez narzekania pokonał o własnych siłach, a później szalał w domu i nie mogłem go uśpić.

Wiktorówki

Wiktorówki

Kotara w dół!

Kotara w dół!

Tatry Bielskie z Rusinowej Polany

Tatry Bielskie z Rusinowej Polany

Rusinowa Polana z podejścia na Gęsią Szyję

Rusinowa Polana z podejścia na Gęsią Szyję

W końcu kontakt ze skałą

W końcu kontakt ze skałą

Przejściowy deszcz

Przejściowy deszcz

Kasprowy, Czerwone Wierchy i Giewont z Gęsiej Szyi

Kasprowy, Czerwone Wierchy i Giewont z Gęsiej Szyi

* Tak w 1878 roku Tytus Chałubiński propagował panoramę z Gęsiej Szyi

 

Posted on 10/05/2020, in Tatry Polskie, Tatry Wysokie and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: