Orłowa Trail 2020


Może nowe profilowe?

Najpierw przygotowywałem się do 100 kilometrowego Kieratu. Kiedy covidowe słupki zaczęły rosnąć, planowano przesunięcie biegu na wczesną jesień, ale skończyło się na definitywnym odwołaniu.

Trochę mnie to rozbiło i straciłem na 2 miesiące chęć i motywację do treningów (kwiecień + maj to tylko 1 przebieżka).

Później pomyślałem, że może zapiszę się na Bieg na Hrobaczą Łąkę, górka fajna, jeden długi podbieg… z powodów covidowych liczba uczestników została ograniczona i nie zdążyłem się zapisać.
Dobra, to żeby było cokolwiek to poszukajmy czegoś bardziej kameralnego – padło na Międzynarodowy Bieg Górski Orłowa Trail w Ustroniu. Kameralny, ale pieruńsko trudny. Rozumiem, że podbiegi strome i ponad 1100 metrów pod górę może zmęczyć, dystans 22 km ale powinno być OK. Okazało się, że było miejscami na prawdę stromo, trochę luźnych kamieni, od tygodnia lało więc błoto było wszechobecne, na trasie miejscami płynęła rzeka, a strumienie urosły do rozmiarów „nieprzeskakiwalnych”. Tak na prawdę nie przeszkadzało to tak bardzo bo i tak cały czas coś kapało z nieba, a temperatura oscylowała na dole w okolicach 5*C.

„Wychodzimy na takiej k…, że to będzie pierwsze pier…!” 😀
Tutaj widać jak trzymam się drugiego miejsca

Start w biegu został rozbity i puszczano nas po 10 osób co 10 sekund. Startowałem w pierwszym rzucie ze szczęśliwą „7”, więc nie mogłem sobie odpuścić ścigania się o lidera całego biegu (głupek:D). Jeden zawodnik wystartował w szybkim tempie i pierwszy podbieg to był mój punkt honoru, żeby go nie zgubić, przez moment nawet byłem pierwszy. Jak się pewnie domyślacie mój atak na pierwsze miejsce sprawił, że przepaliłem się już na pierwszych 3 km, co skutkowało tym, że przez kolejne 19 walczyłem o życie i przestałem lubić bieganie;)

Rzuty po 10 osób mają 1 minus dla tych którzy biegną na początku – jeżeli ktoś mnie wyprzedzał, to znaczy, że mnie faktycznie wyprzedzał, ale jak ja wyprzedzałem to mimo, że biegłem przed kimś i tak miałem stratę do tej osoby… zdemotywowały mnie 2 sytuacje – raz jak na podbiegu wyprzedził mnie gość który rozmawiał przez telefon i koło 5 km jak zobaczyłem, że wyprzedzają mnie osoby z numerami z drugiej 100. To chyba nie był mój dzień.

Ja i Ostry Cień Mgły

Ja i Ostry Cień Mgły

Najlepszy sposób na podbiegi? Postawić tam kogoś z aparatem:)

Najlepszy sposób na podbiegi? Postawić tam kogoś z aparatem:)

 

Trasa na prawdę super i chętnie przebiegnę się nią kiedyś przy ładnej pogodzie, podbiegi i zbiegi strome i długie, teren urozmaicony. Generalnie brawa dla organizatorów, wolontariuszy, fotografów, wszystkich którym chciało się moknąć, marznąć i wybrać rano w Beskid Śląski żeby zmierzyć się nie tylko z korona-utrudnieniami.
Miejsce 50/120, czas 2:46:57. Jest niedosyt bo myślę, że w sprzyjających warunkach i przy dobrym przygotowaniu 2:30 mogę złamać. Drugi, typowy bieg górski zaliczony!

Posted on 24/10/2020, in Biegi, Górki i pagórki and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: