W końcu Trzy Korony


Jak to się stało, że przez tyle lat chodzenia nie byliśmy jeszcze na Trzech Koronach? To znaczy podejrzewam, że wpływ na to mógł mieć intensywny ruch turystyczny, ale przecież i tak można to było zaplanować żeby ominąć godziny szczytu. Tradycja świąteczna pozwoliła nam w tym roku odhaczyć kolejny punkt na mapie, więc w końcu zaliczyliśmy Trzy Korony i to w zimie… Warunki zimowe są mocno poddawane w wątpliwość.

Trzy Korony

Trzy Korony

Zima, koniec grudnia, zapowiadali śnieg, mróz i później człowiek się zbroi jak na zimowe K2, a okazuje się, że zima w naszym regionie Europy może nas przywitać co najwyżej 2 stopniami poniżej zera i kilkoma chmurami z który trochę pruszy. Uprzedzając pytania – tak, akurat jak weszliśmy na szczyt przyszła chmura ze śniegiem.

BTW. Ruszamy objuczeni z parkingu w zimowych butach górskich z raczkami w plecakach po asfalcie, później kamieniach i błocie (nie śmiałbym się dzisiaj z adidasów). Od wejścia na szlak wita nas kapitalny widok na Trzy Korony. Trochę takie małe Dolomity. No dobra, może i bardzo małe, ale ładne. Podchodzimy żółtym przez Wąwóz Sobczański, który zaprowadza nas do schodów które towarzyszą nam z drobnymi przerwami do wierzchołka.

Wąwóz Sobczański

Wąwóz Sobczański

Pod przełęczą Szopka rozbijamy pierwszy obóz w którym uzupełniamy energię świątecznymi ciastami (bez cukru). Mamy stąd widok na platformę szczytową, a kilka metrów dalej z przełęczy odsłaniają nam się częściowo Tatry.

Tatry z Przełęczy Szopka

Tatry z Przełęczy Szopka

Przed szczytem znajdujemy jeszcze wiatę w której wygodnie możemy oddać się dalszej konsumpcji i przypuścić atak szczytowy. Jak już wspomniałem na wstępnie przyszła chmura, wiało, sypało, widać było niewiele. Wejście na wierzchołek to przejście kilkudziesięciu metrów po okratowanych, wąskich mostach i schodach z wygodnymi barierkami. Bezpieczne, ale dla osób z lękiem wysokości może być z dodatkowym zastrzykiem adrenalinki. Platforma jest niewielka, teoretycznie mieści 30 osób, praktycznie przy 10 jest ciasno. No ale widok kapitalna, bo jaki może być inny skoro Trzy Korony widać z wielu Tatrzańskich i kapuścianych szczytów, a szczyt się urywa do Dunajca i nie zarasta drzewami.

Na Okrąglicy. Normalni widać stąd na prawdę sporo, ja napiszę tylko, że za plecami oprócz Tatr jest taki najwyższy występek kapuściany - to Spadzik 1088mn.p.m. w Magurze Spiskiej. Spadzik - co za nazwa!

Na Okrąglicy. Normalnie widać stąd na prawdę sporo, ja napiszę tylko, że za plecami oprócz Tatr jest taki najwyższy występek kapuściany – to Spadzik 1088mn.p.m. w Magurze Spiskiej. Spadzik – co za nazwa!

Najwyższy szczyt Pienin Środkowych zdobyty, można wracać do auta. W międzyczasie jeszcze posypało trochę mocniej, a później to już tylko las, las, las. Pozytywnie nas zaskoczyły te Trzy Korony i na dodatek obyło się bez kolejek:)

Posted on 27/12/2020, in Górki i pagórki and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 4 Komentarze.

  1. Pierwszy raz byłam w czasach, kiedy na szlaku mozna było zywej duszy nie spotkać, ostatni, kiedy czekalismy półtorej godziny na wejście na platformę:( Mamy piekne góry, tylko za chwilę zadeptane. Z jednej strony to dobrze, że naród sie rusza, z drugiej – tłok na szlakach. Czytałeś, co teraz działo się nad Morskim Okiem, czy w Karkonoszach?

  2. Artur Szymanowski

    Też byłem w grudniu w tym miejscu i też tłumu nie było. Ale widoczność że szczytu też mieliśmy podobną, dlatego też będę musiał tam kiedyś wrócić na ładny wschód czy też zachód:)

    Jakoś nie widzę tych trzydziestu osób na tej platformie…

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: