Do trzech razy sztuka


W niedzielę jak Prawdziwi Polacy podjechaliśmy przed południem pod kościół. Później zamiast wybrać kobiety, wino i śpiew postanowiliśmy iść w grząskim śniegu na Łosek. Lasek. Losek? Tam gdzie już 2 razy próbowałem wejść i 2 razy zaliczyłem wycof, więc jak to mówią „nie taki diabeł straszny jak go malują”, a Łosek był wymalowany, a się okazał straszny… nieważne.

Pogoda dopisała

Pogoda dopisała

Za pierwszym razem, zimą, podchodziliśmy z trzyletnim Norbertem z zamiarem ogrzania się i regeneracji w Chacie Elektryków (relacja tutaj), ale trafiliśmy na taką patologie, że… a nie będę tutaj pisał.

Drugi atak w zeszłym roku, przy pięknej pogodzie, to najpierw zwiedzanie Fortu Wędrowiec, później szukanie gdzie się zaczyna szlak i kolejny wycof bo czasu mieliśmy tyle ile Ewa biegała po Beskidzie Żywieckim (relacja tutaj).

Teraz poszło już łatwo, miło i przyjemnie. Ruszyliśmy z Przyborowa, na polanie lekki ZTGM (było szkło), na początku mogliśmy podziwiać Pilsko, następnie Babią Górę i okolicę. Takie niby nic, ale wycieczka przyjemna, a dzięki polanom po drodze i na szczycie mogliśmy się rozsiąść i nacieszyć oczy górami.

Babia Góra przyciągała spojrzenia

Babia Góra przyciągała spojrzenia

Do trzech razy sztuka... przydałby się marker.

Do trzech razy sztuka… przydałby się marker.

Posted on 22/02/2021, in Górki i pagórki and tagged , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

<span>%d</span> blogerów lubi to: