Category Archives: Zorganizowana Turystyka Górsko Melanżowa

Lżejsze wycieczki, niekoniecznie z alkoholem.

Kwestia wprawy i dobrej zabawy


Mały Indiana Jones rusza na kolejne spotkanie z przygodą:)

Opuszczając obwodnicę Krakowa podziwialiśmy wschód czerwonego słońca, tym razem pogoda i czas są po naszej stronie.

Read the rest of this entry

Reklamy

Cały dzień w błocie i słońce na powrocie


Kapuściany lajtowy wyjazd z typu tych „bez budzika”. Zwlekamy się z łóżka, kiedy Norbert zaczyna nam już wkładać palce do oczu i krzyczeć DZIEŃ! Jemy śniadanie, pijemy kawę, po czym dopiero zaczynamy się pakować. W planach mamy Królewską Górę i Luboń Wielki. Za oknami sporo chmur, ale jeszcze nie pada. Zaczęło padać dopiero jak wyszliśmy z domu, jednak w myśl zasada, że „każda pogoda w góry jest dobra, tylko trzeba się odpowiednio ubrać” nie przejmujemy się tym tym i w trasie dobudzamy się kolejną kawą.

Idziesz w góry?

Read the rest of this entry

Najwyższy szczyt pasma, które nie istnieje


Można powiedzieć, że do trzech razy sztuka:)

Panorama z Hali Mędralowej

Read the rest of this entry

Requiem for a dream


Dawno tak późno nie wyjeżdżaliśmy w góry, 10:10, a my dopiero wyjeżdżamy. Całe szczęście, że do Jurkowa jest blisko i mając w pamięci swój ostatni wypad na Mogielicę wybrałem właściwy Jurków.

Kiczora Kamienicka z wieżą przekaźnikową, a dwa szczyty z wieżami?

Read the rest of this entry

Trzy schroniska, zero szczytów


Misiocyp schroniskowy

Warszawa – słonecznie, Poznań – słonecznie, Wadowice – słońce i chmury, Żywiec – deszcz.

Warto było zaufać pogodzie, udało się zrobić przyjemny wiosenny wypad… w Beskid Żywiecki oczywiście:)

Read the rest of this entry

W końcu Tatry, w końcu coś wielkiego


ZTGM na Polanie pod Kopieńcem

Coś wielkiego czyli Wielki Kopieniec. Oprócz łażenia po kopieńcach weszliśmy na Nosal (mój pierwszy szczyt tatrzański) i podziwialiśmy śmigło TOPRu które niestety miało tego dnia wyjątkowo dużo pracy. Kiedy schodziliśmy z Kopieńca akurat siadało pod szczytem. Cała wycieczka stała pod znakiem ZTGM i mnie się trafiło kierowanie tego dnia, a wiadomo… nie dogadasz się z kimś kto ma pół litra przewagi nad Tobą. Więc zamiast relacji będzie dużo zdjęć.

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: