O nas

Co tu będę Was zanudzał, łaziorkę po Tatrach zacząłem w 2008 roku, wcześniej mogłem się pochwalić Gubałówką, Morskim Okiem zimą i burzą na Nosalu, los chciał, że trafiłem na GEKONÓW i zacząłem ZTGM w górach. Po pierwszym wspólnym wypadzie nic już nie było takie jak wcześniej, zacząłem propagować Zorganizowaną Turystykę Górsko Melanżową i pchać się tam gdzie nie wolno. W skale wspinam się dopiero od początku 2012 roku, wcześniej tylko dusiłem się na panelu.

Od czasu do czasu coś pisałem zaniżając poziom wysokościowy i merytoryczny na

http://gekony.wordpress.com/ jednak każdy ma teraz nie co więcej na głowie więc postanowiłem przerzucić swoje wypady górskie w nowe miejsce i dalej samemu zapisywać strony bloga (co nie znaczy, że nie wypijemy piwa, albo nie zrobimy kiedyś jakiejś drogi wspólnie;)). Wszystkie relacje są pisane raczej po to żebym w przyszłości mógł przeglądnąć jaki głupi byłem i gdzie łaziłem, a to, że opisy, zdjęcia i topo mogą się Wam przydać, potraktujcie jako bonus. Nie znajdziecie tutaj raczej jakichś trudnych przejść, typowo wysokogórskich ścian, ani grzecznego chodzenia po szlakach bez alkoholu, za to na pewno nie raz będą wycofy i porażki gdy plany nas przerosną. Na ogół albo ja, albo Ewa wpada na jakiś głupi pomysł, tylko teoretycznie realny, przy niepewnej pogodzie, a drugie bez chwili namysłu popiera go i pchamy się później w coraz większe kłopoty. Większość relacji powinna być przestrogą, ale jak któraś okaże się inspiracją to sami musicie ocenić czy warto:)

Tak już jest w życiu, że kiedy człowiek bardzo czegoś pragnie i długo na to czeka, to wyobraża sobie, że jak osiągnie swój cel – cały świat przewróci się do góry nogami. Kiedy w końcu ten moment przychodzi, okazuje się, że nic się nie zmieniło, wszystko jest po staremu, a radość nie jest znów taka ogromna. W marzeniach finał jest dużo istotniejszy. Dopiero kiedy go osiągamy, okazuje się, że w gruncie rzeczy ważniejsze jest aby mieć cel niż żeby go osiągnąć.” Leszek Cichy

Miłego czytania.

Kefir – koń ekstremalista, uwielbia torowanie i chodzenie po parchatych drogach

Ewa niegdyś zwana Pilarką - ma świetne pomysły ponad nasze siły i potrafi mnie do nich przekonać

Ewa niegdyś zwana Pilarką – ma świetne pomysły ponad nasze siły i potrafi mnie do nich przekonać

  1. Fajnego masz bloga. miłego wspinu! 🙂
    pozdrawiam

  2. Śmietanka Towarzyska

    Powodzenia w dalszym szczytowaniu… szacun. Z każdym słowem i wyprawą jeszcze większy.

  3. Bardzo miło było tutaj zajrzeć i z pewnością będę zaglądała częściej 🙂 Bardzo fajny blog, pozdrawiam serdecznie! 🙂

  4. Ta czcionka (podpisy pod fotami) to tak po złośliwości czy po piwie? 😉

  5. Jak widać po fotach piwo, na ogół nam towarzyszy;)

  6. Na stronkę wskoczyłam rozgladając się w poszukiwaniu wiadomości, a głównie to opisanych zdjęć naszych gór, niestety nie orientuję się w szczytach i jakiekolwiek zaznaczanie ich na zdjęciach jest dla mnie zbawienne….. Fajnie tu. Gratulacje wytrwałości w prowadzeniu bloga jak Szczęścia w Nowym Roku dla Was obojga życzę!!! Na pewno zerkne tu jeszcze nie raz 🙂

  7. Nieskromnie powiem ze blog i zawarte w nim relacje warte uwagi! Niezly z Ciebie Grzesiu Poliglota

Autora najbardziej cieszą komentarze...

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: