Spotkało się trzech chłopów bez techniki za to z siłą…


Trochę się poskładałem

Przed 13 meldujemy się przy Żytnich Skałach, sporo samochodów przy drodze, potwierdza moje obawy, że skała będzie oblegana.

Read the rest of this entry

Reklamy

Cały dzień w błocie i słońce na powrocie


Kapuściany lajtowy wyjazd z typu tych „bez budzika”. Zwlekamy się z łóżka, kiedy Norbert zaczyna nam już wkładać palce do oczu i krzyczeć DZIEŃ! Jemy śniadanie, pijemy kawę, po czym dopiero zaczynamy się pakować. W planach mamy Królewską Górę i Luboń Wielki. Za oknami sporo chmur, ale jeszcze nie pada. Zaczęło padać dopiero jak wyszliśmy z domu, jednak w myśl zasada, że „każda pogoda w góry jest dobra, tylko trzeba się odpowiednio ubrać” nie przejmujemy się tym tym i w trasie dobudzamy się kolejną kawą.

Idziesz w góry?

Read the rest of this entry

Prawdziwa męska przygoda


Inny tytuł nie oddałby wydarzeń ostatniej niedzieli:)

Dzień się zaczyna na Głodówce

Read the rest of this entry

Najwyższy szczyt pasma, które nie istnieje


Można powiedzieć, że do trzech razy sztuka:)

Panorama z Hali Mędralowej

Read the rest of this entry

Nocne chaszczowanie na wielką kapustę


Takie niepozorne wzniesienie wyciągnęło mnie dzisiaj o 1:40 z łóżka

Jechałem na wschód słońca na Bukowiński Wierch, który zaliczany jest do Diademu Polskich Gór. Góra taka poważna, że nie prowadzi na nią żaden szlak turystyczny, a jedynie kilka dróg którymi rolnicy dojeżdżają do pól z trzech okolicznych wsi. 950 m n.p.m. drzewa na szczycie, pomyślałem, że może być zabawne podejść do takiego wyzwania na poważnie i wybrać się na wschód słońca do lasu, a jakby do tego jeszcze padało to już w ogóle wyjście jedyne w swoim stylu.

Read the rest of this entry

Baby góra


Z Sokolicy w stronę naszego celu

Dzisiaj będzie krótko i zwięźle.

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: