Baby góra


Z Sokolicy w stronę naszego celu

Dzisiaj będzie krótko i zwięźle.

Read the rest of this entry

Requiem for a dream


Dawno tak późno nie wyjeżdżaliśmy w góry, 10:10, a my dopiero wyjeżdżamy. Całe szczęście, że do Jurkowa jest blisko i mając w pamięci swój ostatni wypad na Mogielicę wybrałem właściwy Jurków.

Kiczora Kamienicka z wieżą przekaźnikową, a dwa szczyty z wieżami?

Read the rest of this entry

Trzy schroniska, zero szczytów


Misiocyp schroniskowy

Warszawa – słonecznie, Poznań – słonecznie, Wadowice – słońce i chmury, Żywiec – deszcz.

Warto było zaufać pogodzie, udało się zrobić przyjemny wiosenny wypad… w Beskid Żywiecki oczywiście:)

Read the rest of this entry

Znaleźliśmy wielkie G, a nie szczyt


Wszyscy mówią, że spontany są najlepsze, tylko jak rano obdzwaniałem potencjalnych chętnych na sobotni ZTGM w Beskidzie Wyspowym to 50% leczy kaca i leży w łóżku, 25% opiekuje się tymi co leżą w łóżku i 25% ma już plany na kaca niedzielnego i musi być na miejscu max o 16… No nic, jedziemy naszą trzyosobową bandą na Modyń, kompletować dalej Diadem Polskich Gór.

Modyń 1029 m n.p.m.

Read the rest of this entry

Spacer na Chełm


Pożegnanie ze śniegiem

Bardzo luźny wypad na Chełm i Stróża Wierch. Pooglądaliśmy okoliczne kapusty, sporo zwierząt – sarny, bażanty, bocian i pierwszy raz widziana na wolności czapla. Pogoda piknikowa:)

Read the rest of this entry

W końcu Tatry, w końcu coś wielkiego


ZTGM na Polanie pod Kopieńcem

Coś wielkiego czyli Wielki Kopieniec. Oprócz łażenia po kopieńcach weszliśmy na Nosal (mój pierwszy szczyt tatrzański) i podziwialiśmy śmigło TOPRu które niestety miało tego dnia wyjątkowo dużo pracy. Kiedy schodziliśmy z Kopieńca akurat siadało pod szczytem. Cała wycieczka stała pod znakiem ZTGM i mnie się trafiło kierowanie tego dnia, a wiadomo… nie dogadasz się z kimś kto ma pół litra przewagi nad Tobą. Więc zamiast relacji będzie dużo zdjęć.

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: