Archiwa blogu

Do trzech razy sztuka


W niedzielę jak Prawdziwi Polacy podjechaliśmy przed południem pod kościół. Później zamiast wybrać kobiety, wino i śpiew postanowiliśmy iść w grząskim śniegu na Łosek. Lasek. Losek? Tam gdzie już 2 razy próbowałem wejść i 2 razy zaliczyłem wycof, więc jak to mówią „nie taki diabeł straszny jak go malują”, a Łosek był wymalowany, a się okazał straszny… nieważne.

Pogoda dopisała

Pogoda dopisała

Read the rest of this entry

Inwazja azjatyckich biedronek na Babicy


Korzystając ze słonecznej aury ruszamy w południe w pobliski Beskid Makowski.

Widok na Koskową Górę mieliśmy praktycznie cały czas

Read the rest of this entry

Koskowa Góra w palącym słońcu


Już raz próbowałem zaatakować Koskową Górę o wschodzie słońca, wtedy skończyło się spotkaniem z dzikiem i wycofem (relacja tutaj) tym razem plan był trochę inny.

Od czasu do czasu mogliśmy nacieszyć oczy górami.

Od czasu do czasu mogliśmy nacieszyć oczy górami.

Read the rest of this entry

Wstać o 2 w nocy, spóźnić się na wschód i zaliczyć wycof z Koskowej Góry…


To potrafię tylko ja:D

Widoki z polany pod Bryndzówką

Widoki z polany pod Bryndzówką

Read the rest of this entry

Krótka historia ewakuacji


W sobotę ok południa ruszamy żółtym szlakiem z Koszarawy przez Zapadliska na Lasek (Łosek). Dobrze, że nie ustawiliśmy budzika i nie zrywali na wschód bo pogoda jest mocno nijaka – lekko poniżej zera i niskie chmury trzymające smog nad całą okolicą. Zaraz na początku wycieczki wita nas pierwszy problem – brak mostu nad rzeką. Poziom wody wysoki, kamienie zalane, generalnie kiepsko. Chodzimy po okolicy ale nie ma dogodnego miejsca żeby przekroczyć Koszarawę. Wygrzebuję spod lodu dechę, która kiedyś była elementem mostu i buduję prowizorkę (ciekawe ile sezonów wytrzyma).

Most na rzecze Kwai chowa się w cień mojej konstrukcji

Read the rest of this entry

Spacer na Chełm


Pożegnanie ze śniegiem

Bardzo luźny wypad na Chełm i Stróża Wierch. Pooglądaliśmy okoliczne kapusty, sporo zwierząt – sarny, bażanty, bocian i pierwszy raz widziana na wolności czapla. Pogoda piknikowa:)

Read the rest of this entry

<span>%d</span> blogerów lubi to: