Archiwa blogu

Wspomnienie lata, a tak na prawdę jesieni.


Nie ma na razie czasu i zdrowia na chodzenie po szlakach, to wrzucę przynajmniej przebieżkę jaką sobie zrobiliśmy 30.09. Read the rest of this entry

Świąteczna tradycja podtrzymana


Łysa Góra

Ponad miesiąc przyszło nam czekać na kolejny wyjazd w góry. Na szczęście przyszły święta i tradycyjnie mogliśmy spalić to czym się zapychaliśmy.

Read the rest of this entry

Kozy na Łące


Miała być opcja wózkowa drogą asfaltową, ale dzień wcześniej wyczytałem, że dużo ciekawszy szlak biegniez drugiej strony i można urozmaicić sobie wycieczkę drogą przez kopalnię. Pogoda od rana całkiem niezła i widoki na beskidzkie szczyty mamy praktycznie cały czas.

Krzyż na szczycie Chrobaczej Łąki

Krzyż na szczycie Chrobaczej Łąki

Read the rest of this entry

SKS!


Nie pojechaliśmy dzisiaj w skały ze względu na nadwyrężony bark Ewy. Mogliśmy, więc spokojnie pospać do tej, 7:30 kiedy dziecko zaczęło nas wyciągać z łóżka, ogarnąć mieszkanie i jak już było ok, zadaliśmy sobie pytanie – to, co dzisiaj robimy? Ponieważ przez okno zaglądało słońce, od razu padło hasło „góry”, Ewa wzięła pierwszą z brzegu mapę – Beskid Mały i Makowski… Łamana Skała.

Łamana Skała

Łamana Skała

Read the rest of this entry

Listopadowe retrospekcje


Końcówka Złotej Polskiej Jesieni, początek zimy. Relacji nie ma, bo i nie ma z czego, ale jakieś zdjęcia podsumowujące listopadową działalność wózkowo-nosidełkową wrzucam.

W końcu byłem na Równicy. Lekkie rozczarowanie

W końcu byłem na Równicy. Lekkie rozczarowanie

Read the rest of this entry

Mały urlop beskidzki, cz.2 – Kościelec jako zarośnięty parch, oraz kontra dla radzieckich naukowców


Dzień drugi łaziorowania (co nie znaczy urlopu) zaczynamy jeszcze zanim normalni ludzie wstaną na śniadanie i ruszamy szerokim łukiem na górę na którą po prostu wypada wejść – Górę Żar.

To są prawdziwe trudności na drodze

To są prawdziwe trudności na drodze

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: