Archiwa blogu

Nietypowe podsumowanie nienormalnego roku 2020


Rok zdominowany przez hasło koronawirus i w ogóle wszyscy mieliśmy umrzeć jeszcze bardziej niż jak się kończył kalendarz Majów, lub pluskwa milenijna o północy miała zburzyć porządek cyfrowego świata.

Chill out

Chill out

Read the rest of this entry

Pod namiotem, gdzieś między Beskidem Niskim, a Bieszczadami


W sobotę późno wstajemy z łóżka, Ewa odsypiała pracę, ja finał Pucharu Polski, efektem czego było wejście na szlak dopiero o 13:00. Druga sprawa, że obraliśmy kierunek na wschód w nieodkryte przez nas rejony.

Wyścig kolarski przez Wisłok Wielki

Wyścig kolarski przez Wisłok Wielki

Read the rest of this entry

VII Mordownik – zabawa dla masochistów


Mordownik… Czyjś komentarz opisujący ostatnią edycję: „trochę masakra, trochę zabawa, trochę wkurw.” Podpisuję się pod tym.

Read the rest of this entry

Kamień… ale nie byle jaki!


Bo najwyższy w paśmie granicznym Beskidu Niskiego.

W okolicy znajdują się liczne groby i cmentarze, niektóre odkryte raptem kilkanaście lat temu.

Read the rest of this entry

Lackowa


Korzystając z ładnej pogody i kilku godzin wolnego postanawiam z puchatym zaatakować Lackową. Wyjeżdżamy jego Madzią z samego rana w stronę Mochnaczki, wujek wykrzyknik mówi, że najważniejszy jest styl więc przed opuszczeniem granic administracyjnych Krakowa robię drugie piwko. Korek w okolicach Nowego Sącza to korzystam z okazji i w klapkach wybiegam z samochodu, przebiegam drogę do sklepu, uzupełniam zapasy i łapię puchatego kilkadziesiąt metrów dalej… dalej w korku.

Luboń Wielki i inwersja termiczna

Read the rest of this entry

<span>%d</span> blogerów lubi to: