Archiwa blogu

Aż żal, że nie przyszła żadna burza…


Albo chociaż ulewa. Ochłodzenie, gradobicie… cokolwiek. Żal, że nie wyłożyliśmy się na którejś ze słonecznych polan wierząc porannym prognozom, że o 16 zaczną się burze.

Mega mrowisko

Mega mrowisko

Read the rest of this entry

Wszędzie jest dalej niż się wydaje – Kierat 2019


Rok temu, po wycofaniu się przed 10 PK powiedzieliśmy sobie, że w 2019 wracamy na Kierat i będziemy lepiej przygotowani. Veni, Vidi, Vici!

W tym roku psychikę łamała Przehyba

Read the rest of this entry

Kilka lat temu zamarzyły mi się Góry Leluchowskie…


I w końcu przyszła pora odwiedzić swoje marzenia.

Chmury w dolinach, Tatry na horyzoncie – fajny ten Malnik

Zaczęło się standardowo – o 3:30 zadzwonił budzik, kawa i śniadanie w drodze, nie spodziewałem się jedynie, że wrócimy po 22, a o północy będę siedział nad relacją zamiast się wyspać do pracy. Dobrze, że mam duży kubeł na poranną kawę.

Read the rest of this entry

Kwestia wprawy i dobrej zabawy


Mały Indiana Jones rusza na kolejne spotkanie z przygodą:)

Opuszczając obwodnicę Krakowa podziwialiśmy wschód czerwonego słońca, tym razem pogoda i czas są po naszej stronie.

Read the rest of this entry

Pełna!


Po lewej w chmurach - Tatry

Po lewej w chmurach – Tatry

Szczyt Wielkiej Pustej kiedyś tam pojawił się jako pomysł na luźny, daleki wypad. 2,5 godziny jazdy w jedną stronę, ale czy na pewno wyszło tak luźno?

Read the rest of this entry

Hyba Prze Wielka – offroad planowany


Pierwszy offroad Norberta przypadł jakże by inaczej – w Beskidzie Sądeckim. Do tej pory raz odwiedziłem to pasmo przy okazji wchodzenia na Radziejową w 2010 roku, gdzie też szlak nie był nam potrzebny do szczęścia, a rejon zasługuje na częstsze odwiedziny.

Offroad zaczynamy od przekroczenia strumienia

Offroad zaczynamy od przekroczenia strumienia

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: