Archiwa blogu

Muńcuł nas zaskoczył


Ciężko w obrębie ok 100 km znaleźć jakiś szczyt na którym nas jeszcze nie było. Ewa podjęła się tego zadania i wymyśliła trasę na Muńcuł z powrotną opcją pozaszlakową. Zapowiadał się fajny, luźny spacer, więc ze złocistym płynem w plecaku, bez porannego zrywania się, dopiero po 11 meldujemy się na szlaku.

Pogoda dopisywała od początku
Read the rest of this entry

Do trzech razy sztuka


W niedzielę jak Prawdziwi Polacy podjechaliśmy przed południem pod kościół. Później zamiast wybrać kobiety, wino i śpiew postanowiliśmy iść w grząskim śniegu na Łosek. Lasek. Losek? Tam gdzie już 2 razy próbowałem wejść i 2 razy zaliczyłem wycof, więc jak to mówią „nie taki diabeł straszny jak go malują”, a Łosek był wymalowany, a się okazał straszny… nieważne.

Pogoda dopisała

Pogoda dopisała

Read the rest of this entry

Nietypowe podsumowanie nienormalnego roku 2020


Rok zdominowany przez hasło koronawirus i w ogóle wszyscy mieliśmy umrzeć jeszcze bardziej niż jak się kończył kalendarz Majów, lub pluskwa milenijna o północy miała zburzyć porządek cyfrowego świata.

Chill out

Chill out

Read the rest of this entry

Bieganie i wędrowanie


Tym razem będzie kumulacja kilku akcji górskich, które zaczęły się już tydzień temu (przynajmniej dla Ewy).

Na dobry początek Ewa korzysta z urlopu wbiegając na Babią Górę podczas gradobicia.

Kilka dni później, w czwartek przebiega 20 km z Żabnicy przez hale Redykalną, Lipowską, Rysiankę i dalej niebieskim trawersując masyw Pilska. Dla odmiany tym razem był zaduch przed burzą. Kiedy Ewa się męczy na podbiegach błotnych szlakach, ja miałem ochotę wyrównać porachunki z Łoskiem.

Bieganie przy takich widokach jest lepsze niż między blokami po mieście

Bieganie przy takich widokach jest lepsze niż między blokami po mieście

Read the rest of this entry

Tym razem 1111 m n.p.m.


Kolejny późny wyjazd w góry, tym razem na Jałowiec.

Wodospad Roztoki

Wodospad Roztoki

Read the rest of this entry

Jedni rozpoczynają rok szkolny, inni wypoczywają na urlopie


"Dworzec Beskidzki" - od 2010 roku niestety nieczynny

„Dworzec Beskidzki” – od 2010 roku niestety nieczynny

Ktoś sobie przypominał jak wygląda szkoła po dwóch miesiącach nieobecności, my przypominaliśmy sobie jak wyglądają góry. Tym razem padło na Małą Fatrę w której jeszcze nie bawiliśmy, po drodze w jedną stronę zahaczając o Beskid Żywiecki i Skalankę, a z powrotem o Zatorland.

Read the rest of this entry

<span>%d</span> blogerów lubi to: