Archiwa blogu

Dziecku odmówisz?


W sobotę o 21:40 Norbert zaczął marudzić i płakać „W góly, w góly!”, cóż było robić? Zapytaliśmy kiedy chce jechać w góry, powiedział, że w nocy… budzik nie pamiętam czy na 3:30, czy 4:30 nastawiliśmy, ale i tak godzinę dłużej leżeliśmy w łóżku. Dopiero Ewa mówi, że już za jasno się robi. Zbieranie się poszło nam sprawnie jak na rodzinę z małym dzieckiem i ślamazarnie zarazem, jak na kogoś kto chce w nocy jechać w góry (czytaj minęła kolejna godzina zanim jechaliśmy). Plus spóźnionego wyjazdu jest taki, że jesteśmy wyspani, a i droga dzisiaj niedługa bo do Sopotni Wielkiej jest niecałe 100 km.

Pięknych widoków dzisiaj było pod dostatkiem

Read the rest of this entry

Reklamy

Wielka Raca odpaliła!


W ostatni weekend działaliśmy w Worku Raczańskim 🙂 Od dawna chciałem odwiedzić te rejony i w końcu nadarzyła się okazja. Pogoda w miarę dobra, czyli możliwe ulewy, więc urozmaicamy sobie trasę offroadem.

Długa droga przed nami

Read the rest of this entry

Wielka Rycerzowa


Wielka Rycerzowa i Mała Ryerzowa

Wielka Rycerzowa i Mała Rycerzowa

Beskid Żywiecki jest przez nas rzadko odwiedzany, tym razem mieliśmy kilka pomysłów gdzie iść by zobaczyć nowe miejsca w tym regionie. Padło na krótkie kółko z nieczynnego już schroniska Chyz u Bacy na główny punkt programu i powrót przez Bacówkę na Rycerzowej i dalej żółtym, a później niebieskim szlakiem do auta.

Read the rest of this entry

Czym się różni schronisko od stacji turystycznej?


No właśnie, pora odpowiedzieć sobie na to pytanie. Nakreślmy najpierw jednak hipotetyczną możliwość wycieczki, nie żebym, akurat dzisiaj był i się zdziwił, ale załóżmy taką sytuację…

Stacja turystyczna Zygmuntówka

Stacja turystyczna Zygmuntówka

Read the rest of this entry

Turystyka górska w ciąży:)


Nic tutaj oficjalnie nie pisałem, część osób wie, część się domyśla to żeby nie było niedomówień pochwale się, że spodziewamy się dziecka:)

Szlak wcale nie taki nudny:)

Szlak wcale nie taki nudny:)

Read the rest of this entry

Maraton z Babiej Góry do Jałowca


Z samego rana z Mańkiem udajemy się busem do Zawoji (żeby tradycji stało się zadość, do busa wsiadałem ostatni i minutę później już ruszaliśmy). Droga się dłuży, ciasno, ale przynajmniej pogoda zapowiada się ciekawie. Po dojechaniu na miejsce atakujemy jeszcze przydrożny sklepik i ruszamy na szlak. Wchodzimy do lasu i na dzień dobry mały problem z orientacją w terenie i ustaleniem kierunku niebieskiego szlaku. Idziemy lasem, po kilkudziesięciu minutach dochodzimy do polany i słońce przekonuje nas do zdjęcia bluz. Pogoda zapowiada się naprawdę super. Spotykamy na szlaku jeszcze jakieś małżeństwo które szybko zostawiamy w tyle i zmieniamy szlak na czarny zmniejszając czas przejścia o 1/3.

Polski Mont Blanc

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: