Archiwa blogu

Wspomnienie lata, a tak na prawdę jesieni.


Nie ma na razie czasu i zdrowia na chodzenie po szlakach, to wrzucę przynajmniej przebieżkę jaką sobie zrobiliśmy 30.09. Read the rest of this entry

Czupel który nie jest w Koronie Gór Polski i test aparatu


Widok z lasu też może być fajny

Nie jestem pewny, ale na szlak wchodziliśmy chyba ok południa…

Read the rest of this entry

Mały urlop beskidzki, cz.3 – Czupel zimą i spełnione marzenie


Podczas tego kilkudniowego urlopu mieliśmy już wiosnę na Koziej Górze, jesień na Żarze to teraz pora na zimę i zimowe zdobywanie Czupla:) Góra o której na pewno nie jeden marzy, szczyt legenda, krótkie podejście pod piękną litą skałę, fantastyczne widoki dookoła…, a nie, przepraszam, to nie ten szczyt.

Zima nas zaskoczyła

Zima nas zaskoczyła

Read the rest of this entry

Wielkanoc na Wielkim Szu-szu


Raz nóżka w lewo szu, raz nóżka w prawo szu… Śniegu nawaliło, na Babiej trójka lawinowa no to klasycznie szukamy gdzie w Beskidzie Śląskim można znaleźć chmielowe bateryjki. Pada na Wielki Soszów, cały czas sypie śniegiem, a panoramy z wierzchołka i tak powalającej nie ma więc nie będzie szkoda. Idziemy niebieskim szlakiem z Jawornika, śniegu miejscami do kolan, przed samym szczytem zaczyna się totalna zamieć śnieżna i nic nie widać. Zanim zabraliśmy się do schodzenia, otwarli nartostrade co spowodowało wysyp narciarzy! Zbiegam manewrując między nimi żeby chamy nie były pierwsze w schronie bo piwa może braknąć!

Schronisko "Pod Soszowem"

Schronisko „Pod Soszowem”

Read the rest of this entry

Weekend majowy (Turbacz i Czupel)


W Sobotę wyciągam puchatego na Turbacz który od dawna chodził mi po głowie i dopiero wchodząc na szczyt skojarzyłem, że już tutaj kiedyś byłem. Pogoda całkiem przyjemna, wybieramy „ciekawszy szlak” od strony Nowego Targu. Zielony szlak z Kowańca przy dużej przejrzystości pewnie może obfitować w miejsca z których widać tatry, nam jednak dla kapuścianej góry trafiła się kapuściana pogoda. Słońce niby świeci ale dookoła wszędzie chmury. Początek podejścia to jedno wielkie mrowisko więc odradzam robić tam piknik, trasa bardzo piknikowa to i piwa sobie nie żałowaliśmy i na drogę powrotną już niestety brakło. Szczyt sam w sobie ciekawy nie jest, widoków nie było, za to spotkaliśmy wesołą grupkę, że tak powiem seniorów którzy też bawią się w KGP i zostały im jeszcze 4 szczyty.

Wejście na szczyt to takie 8a;)

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: