Archiwa blogu

Lajcikiem żegnamy sezon jesienny


Świstowa Czuba "Najbardziej spadzista w całych Tatrach"

Świstowa Czuba „Najbardziej spadzista w całych Tatrach”

Jeden dzień wolnego, okno pogodowe max do 14 i znowóż ustawiamy zły budzik na 3 rano… czy tam w nocy. Już za Pcimiem możemy podziwiać długi początek wschodu słońca który zapowiada ładną przejrzystość powetrza. W Palenicy niespodzianka, nie ma myta i możemy spokojnie zasuwać w stronę MOKA. Normalnie widdok z Włosienicy specjalnie by mnie pewnie nie ruszył, ale jak to Ewa ujęła „Dawno nie widzieliśmy tyle w Tatrach”.

Read the rest of this entry

Reklamy

Kozi Wierch


Październik funduje nam pogodę o jakiej każdy górski zboczeniec marzy więc musieliśmy to wykorzystać. Siostra chce zabrać się z nami więc szukamy celu który nie będzie wymagający technicznie, a widoki powinny zapaść na długo w pamięci. Pada na Kozi Wierch od strony DPSP.

Wyjazd po 4 więc łapiemy się jeszcze na pokaz wschodzącego słońca w drodze do Palenicy. Butle z tlenem naładowane – można iść!

Jedna z piękniejszych dolin tatrzańskich

Read the rest of this entry

Jak na złość była piękna pogoda:)


W końcu przyszedł magiczny pierwszy dzień urlopu i z moją drugą połówką wybrałem się na 8 dni w ukochane tatry. Bez pośpiechu za to z tłumami fanów Małysza w PKSie udajemy się do Zakopanego i z porządnie wypchanymi plecakami dalej w stronę Piątki. Nie będę się za bardzo rozpisywał, powiem tylko, że w pierwszy dzień dotaszczyliśmy 20 żubrów i jakieś zbędne rzeczy do schronu. Poza nami przewijali się ludzie typu Dionizy z fankami Radia Maryja, dwaj Rzeszowianie którzy umilali sobie czterodniowe oczekiwanie na raki żołądkową gorzką, stado francuzów i jakiś Warszawiak ze Szczawnicy;)

Pierwszego dnia przy zamieci śnieżnej próbujemy wejść na Krzyżne, ale błądzimy i idziemy jakimś żlebem pod Buczynowe Turnie… wycof.

Biało dosyć

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: