Archiwa blogu

Trochę niższa Wysoka


Od dłuższego czasu wyczekujemy okna pogodowego żeby wybrać się na jakąś eskapadę. Trafia się w końcu odrobina słońca w wolny dzień i wieczorem decydujemy się na Wysoką… tą niższą Wysoką bo koło Szczawnicy. W składnie ja, Ewa i nasz nie uśmiechnięty kierowca – puchaty. Chcieliśmy wyjechać o ósmej, a najlepiej o siódmej jednak wiedzieliśmy, że mogą być problemy ze wstawaniem więc przed dziewiątą dopiero ruszaliśmy w trasę. Z pierwszym piwem wytrzymujemy aż do Myślenic i już widzimy, że pogoda tego dnia będzie po naszej stronie. Dojeżdżamy do Szlachtowej za Szczawnicą i stamtąd żółtym szlakiem idziemy w stronę Wysokiego Wierchu.

Ja to jestem zdolny

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: