Archiwa blogu

Warto ryzykować i robić bułki wieczorem


Słońce zawsze wychodzi zza chmur…

W sobotę o 5 mieliśmy wyjechać do Wierchomli na piwo do schroniska. Prognozy takie, że nawet głośno nie rozmawialiśmy o wchodzeniu na jakieś szczyty, deszcz, burze, itp. Budzik zadzwonił, zwlec się z łóżka ciężko, a jak widzę zachmurzone niebo to zastanawiam się gdzie w tym wszystkim jest sens? Pewnie byśmy spali dalej, kilka godzin wcześniej się pakowaliśmy i przygotowywaliśmy jedzenie żeby nie tracić czasu rano. Jak to mawiał Król Julian: „Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”. No i pojechaliśmy.

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: