Archiwa blogu

Zamiast jechać na Baranie, lepsze jest wieży szukanie


Wspinaczka, rower, bieganie, grill, góry – majówka ma tylko 3 dni, a tyle udało się zrobić!

Stąd ruszyliśmy

Read the rest of this entry

Kalahari V+ i cztery inne drogi, czyli dobry dzień w skałach


Korzystając z pięknej pogody przyłączyłem się do tłumów szturmujących skały. Uderzyliśmy w Łyse, na rozgrzewke padło Ozory Mylą IV+, później Lewy Ozór IV, ale to bardziej dlatego, że chciałem sprawdzić w czym miałem problem rok temu na tej drodze i stwierdzam, że jest po prostu głupia 😀
Po Ozorach przyszedł czas na Buszmena z małpą za IV+, bardzo fajne mimo wyślizganych miejscami stopni i buszu na górze. Później tak niepewnie ale puściło Kalahari V+ (w sumie raz obciążyłem linę więc OSa nie ma, ale i tak jestem bardzo zadowolony) fajna droga, przeplatane trudności (największe na początku) i chwyty po łokcie. Na dowidzenia zrobiłem na wędkę Kanadyjski ból kostki za V i pomijając pierwsze 3 metry to trzeba trochę udziwniać, żeby cyfra była zasłużona… a może to złudzenie wędki?

%d blogerów lubi to: