Archiwa blogu

Jak to w święta


No właśnie – święta, wolne, pogoda bez większego znaczenia… Więc tym razem podreptaliśmy na Klimczok.

2*C na dole, wszechobecne mleko, trochę śniegu, trochę wiatru, parę osób w schronisku i fajne 10 kilometrowe kółko udało się zrobić (z małymi offroadami). Warte odnotowania jest jeszcze spotkanie z koziołkiem na parkingu i poczęstunek wielkanocny w schronisku (bardzo sympatyczna inicjatywa).

Na początek było strome podejście obok Chaty Wuja Toma (uwaga na literówki)

Read the rest of this entry

Luz po Śląsku ( Błatnia i Klimczok)


Piękna pogoda i tylko jeden dzień wolnego. Zastanawialiśmy się gdzie uderzyć i doszliśmy do wniosku, że będzie luz ponad wszystkim, wybraliśmy Błatnią w Beskidzie Śląskim. Na miejscu jesteśmy dopiero ok 13 więc pierwszą bateryjkę musimy uruchomić już na drugiej prostej. Wyciągam piwo z plecaka a tu zonk. Kilka dni leżało w zamrażarce i mam chmielowe lody, a nie piwo. Gdzieś za pierwszym większym wzniesieniem udaje mi się napić i dalsza droga to już czysta przyjemność.

ZTGM!

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: