Archiwa blogu

Lubomir do znudzenia


Grodzisko

Grodzisko

Napiszę tylko tyle:

Read the rest of this entry

Księciunio Lubomir


W dalszym ciągu korzystamy ze Złotej Polskiej Jesieni. Tym razem odwiedziliśmy Lubomira, pierwszy wycof z Norbertem i mój jeden z pierwszych szczytów rozkręcających górską zajawkę.

Trochę improwizacji w oznakowaniu szlaków

Trochę improwizacji w oznakowaniu szlaków

Read the rest of this entry

4 lata Summitate


W tym miesiącu mijają 4 lata od kiedy zacząłem prowadzić blog górski. Tyle trwa przerwa między Igrzyskami Olimpijskimi, Mistrzostwami Świata i Europy w piłkę nożną. To chyba dobry czas na krótkie podsumowanie działalności i jakąś refleksję.

Zimowe klasyki

Read the rest of this entry

Lubomir czyli tam i z powrotem


Od początku roku pogoda nas nie rozpieszcza, a ochota na góry jak nigdy.
W końcu udaje się znaleźć dobrze zapowiadającą się niedzielę która z każdym zbliżającym się dniem stawała się coraz mniej pewna przez gromadzące się chmury. W piątek pada hasło, że nawet przy złej pogodzie jedziemy bo po prostu nie wytrzymam. Biorę ze sobą kumpla i na pierwszy ogień w tym roku pada Lubomir. G.E.K.O.N.Y. Odwiedzały go już przy słonecznej pogodzie więc jedziemy się przekonać czy się na nas nie obraził i w zimie przywita chociaż odrobiną słońca. Jak się okazało siedem wyciągów miło wspomina i dzisiaj miałem szansę zrobić kolejne pięć, ale po kolei.

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: