Archiwa blogu

Wspomnienie lata, a tak na prawdę jesieni.


Nie ma na razie czasu i zdrowia na chodzenie po szlakach, to wrzucę przynajmniej przebieżkę jaką sobie zrobiliśmy 30.09. Read the rest of this entry

Mały urlop beskidzki, cz.2 – Kościelec jako zarośnięty parch, oraz kontra dla radzieckich naukowców


Dzień drugi łaziorowania (co nie znaczy urlopu) zaczynamy jeszcze zanim normalni ludzie wstaną na śniadanie i ruszamy szerokim łukiem na górę na którą po prostu wypada wejść – Górę Żar.

To są prawdziwe trudności na drodze

To są prawdziwe trudności na drodze

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: