Archiwa blogu

Podsumowanie roku 2019


W tym roku już pewnie nic nie uda się podziałać, więc czas na skromne podsumowanie.

Jak do tej pory mój najbardziej biegowy rok.

Dni w Tatrach: 4

Ogólnie dni w górach: 15

Dni w skałach: 2

Biegi: 4

Sokolica nocą

Sokolica nocą

Read the rest of this entry

Kasprowy piechotką


Droga do raju

Budzik ustawiony na 2:45 i po wyjątkowo krótkiej i słabej nocy staramy się sprawnie zebrać i dojechać do Kuźnic. Jest mocno rześko, jak na porę roku, termometr w Zakopcu pokazuje raptem 7*C, a rozgrzać szybszym marszem się nie możemy żeby Norbert za nami nadążył.

Read the rest of this entry

Pogoda rozdała karty – wycof po raz drugi


23.05.2013, 4:00 – dzwoni budzik. Ok 5 jedziemy busem do Krakowa, jakąś godzinę później siedzimy już w pseudo pospiesznym do Zakopanego i o 8:40 startujemy z dworca. W planie mamy dojść Doliną Jaworzynki do Murowańca i następnie w ciągu trzech dni zrobić Grań Tatr Zachodnich.

Przełęcz Liliowe - tutaj zaczęła się zabawa ze śniegiem, wiatrem i mgłą:)

Przełęcz Liliowe – tutaj zaczęła się zabawa ze śniegiem, wiatrem i mgłą:)

Read the rest of this entry

Bestia nas wezwała


W pisaniu relacji górskich mam zerowe doświadczenie wiec proszę o wyrozumiałość 🙂

3:40, wolne od pracy, a mimo to jakaś nieokreślona moc każe mi wstać z łóżka. Plan na dzisiaj był prosty, pijemy piweczko, walimy Kościelca i w schronie żegnamy rok 2009, góry jednak skorygowały nasze plany… Po kolei. A gwoli ścisłości to koleją i to jakąś starą udajemy się do Krakowa skąd znana już trasa do Zakopanego. Tym razem kierowca okazał się cwany (pewnie poznał Kiełbasę) i powiedział żeby się pospieszyć więc nasz el profesore wrzuca swój plecak do schowka, wsiada do autokaru i ruszamy w podróż. Nie wyjechaliśmy poza obręb dworca i zauważył, że bateryjki zostały w plecaku. Grymas na twarzy, dzień zapowiada się kiepsko, teraz ja się rewanżuję i wyciągam Okocimia którego od razu nie otwieram. Read the rest of this entry

Giewont,Czerwone,Kościelec-dwudniowyZTGM-oraz skarb harnasia


Relacja autorstwa Kiełbasy vel !:

W piątek po pracy wyruszamy z Kefirem do Zakopanego. Celem na dziś jest schron w Kondratowej, nigdy tam nie spałem, o klimacie słyszałem, więc dobry pretekst był, by się zatrzymać. Dostajemy na dwóch pokój 6osobowy. Do 23 lekko ZTGMujemy i kładziemy się spać. Super poranek, cisza i ten klimat prawdziwego schronu, nie ma w tym ściemy, to jest rewelacja!

Odrobina klasyki

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: