Archiwa blogu

ZTGM i PRĄĆ BORKOWSKIEGO


Na weekend majowy pogoda płata figla i zamiast odwiedzać Słowację postanawiamy zrobić rodzinny wypad w Beskid Wyspowy. Dawno, dawno temu wejściem na Luboń Wielki i zejście Percią Borkowskiego zacząłem swoją przygodę z ZTGM, widoków wtedy nie było, jedyne co widzieliśmy to Yeti w lesie. Tym razem liczyłem na jakieś przejaśnienia żeby w końcu zobaczyć cokolwiek z Perci Borkowskiego… ni chuya, nic z tego nie będzie! Wszędzie mglisto ale postanawiamy poczekać na okno pogodowe przed wejściem do lasu. Tak czekamy jedno piwo, drugie piwo i nic. Idziemy dalej, przynajmniej jest sucho. Trasa fajna, moim zdaniem ciekawsza niż Perć Akademików, szkoda, że krótka. Po drodze robimy pięć wyciągów i znajdujemy dwie jaskinie, jedną właściwie znałem, a druga jest kawałek dalej, wejście wąską szczeliną ok dwóch metrów w dół i taka norka pod skałą.

Niezłe kwiatki z tą pogodą...

Niezłe kwiatki z tą pogodą…

Read the rest of this entry

Wielki L – Mięgusz wymięka!


Relacja autorstwa Kiełbasy vel !:

Tydzień wcześniej ustalamy plan działania. Wszystko w rękach pogody, która zmusza nas do obrania planu „B”. Prognozy są fatalne, ale mamy tak dość miasta, że nie powstrzyma nas nic!

Przed schroniskiem na Luboniu Wielkim 1022 mnpm

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: