Archiwa blogu

Nietypowe podsumowanie nienormalnego roku 2020


Rok zdominowany przez hasło koronawirus i w ogóle wszyscy mieliśmy umrzeć jeszcze bardziej niż jak się kończył kalendarz Majów, lub pluskwa milenijna o północy miała zburzyć porządek cyfrowego świata.

Chill out

Chill out

Read the rest of this entry

Ładowanie baterii – trójkowa “Piątka”


Mogliśmy jechać na Mazury

Mogliśmy jechać na Mazury

Mój 34 i 35 dzień w górach w tym roku. Po ciężkiej pracy wyruszamy w Tatry z nastawieniem przecierania szlaków i ew. wyjściem na coś charakternego przy pięknej pogodzie. Dzień zaczyna się od tego, że rano odbieramy czekan od Mańka przez co prawie spóźnia się do pracy. Im bliżej Palenicy B. tym widoki są piękniejsze. Zatrzymujemy się w okolicach Karczmy Widokowej i cykamy. Jest pięknie, klimat jak z bajki, najpierw jakiejś przyjemnej, później jak się okazało ze złą Królową Lodu. Zjeżdżamy serpentynami do Palenicy po drodze uskuteczniając Tatry Drift na białej drodze. O 11:15 ruszamy z parkingu i wolnym tempem przedzieramy się przez śnieg. Idzie się dobrze, wiatru nie ma, słońce przyjemnie grzeje, puch lekki, dzień wcześniej ktoś szedł do Piątki więc wiemy przynajmniej gdzie szlak mniej więcej biegnie.

Read the rest of this entry

<span>%d</span> blogerów lubi to: