Archiwa blogu

ZTGM i PRĄĆ BORKOWSKIEGO


Na weekend majowy pogoda płata figla i zamiast odwiedzać Słowację postanawiamy zrobić rodzinny wypad w Beskid Wyspowy. Dawno, dawno temu wejściem na Luboń Wielki i zejście Percią Borkowskiego zacząłem swoją przygodę z ZTGM, widoków wtedy nie było, jedyne co widzieliśmy to Yeti w lesie. Tym razem liczyłem na jakieś przejaśnienia żeby w końcu zobaczyć cokolwiek z Perci Borkowskiego… ni chuya, nic z tego nie będzie! Wszędzie mglisto ale postanawiamy poczekać na okno pogodowe przed wejściem do lasu. Tak czekamy jedno piwo, drugie piwo i nic. Idziemy dalej, przynajmniej jest sucho. Trasa fajna, moim zdaniem ciekawsza niż Perć Akademików, szkoda, że krótka. Po drodze robimy pięć wyciągów i znajdujemy dwie jaskinie, jedną właściwie znałem, a druga jest kawałek dalej, wejście wąską szczeliną ok dwóch metrów w dół i taka norka pod skałą.

Niezłe kwiatki z tą pogodą...

Niezłe kwiatki z tą pogodą…

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: