Archiwa blogu

Nietypowe podsumowanie nienormalnego roku 2020


Rok zdominowany przez hasło koronawirus i w ogóle wszyscy mieliśmy umrzeć jeszcze bardziej niż jak się kończył kalendarz Majów, lub pluskwa milenijna o północy miała zburzyć porządek cyfrowego świata.

Chill out

Chill out

Read the rest of this entry

W końcu Trzy Korony


Jak to się stało, że przez tyle lat chodzenia nie byliśmy jeszcze na Trzech Koronach? To znaczy podejrzewam, że wpływ na to mógł mieć intensywny ruch turystyczny, ale przecież i tak można to było zaplanować żeby ominąć godziny szczytu. Tradycja świąteczna pozwoliła nam w tym roku odhaczyć kolejny punkt na mapie, więc w końcu zaliczyliśmy Trzy Korony i to w zimie… Warunki zimowe są mocno poddawane w wątpliwość.

Trzy Korony

Trzy Korony

Read the rest of this entry

Offroadowa Radziejowa


Skład wycieczki: ja, Pilarka i czwórka niedzielnych turystów po czterdziestce:)

Kolejny dzień w którym udało nam się złapać odrobinę słońca spędziliśmy na dorzuceniu do kolekcji kolejnego szczytu z KGP. Do Szczawnicy dojeżdżamy dopiero po trzech godzinach jazdy – w tym czasie skutecznie odciążamy nasze plecaki ze zbędnego piwa i na miejscu uzupełniamy zapasy. Na szlak wchodzimy dopiero przed południem ale słońce i piwo dodają nam animuszu.
Wchodzimy na czerwony szlak i trzymamy się autostrady… jak się okazało błędnie bo szlak odbijał gdzieś w las. Idziemy cały czas szeroką drogą, po godzinie widzimy samochód i zaczynamy mieć poważne wątpliwości czy dobrze dreptamy. Odnajdujemy rozwidlenie, strumyk, rzut okiem na mapę i dochodzimy do wniosku, że chyba dobrze idziemy. Po pół godzinie droga się skończyła i wyrosła przed nami ściana drzew bez żadnej ścieżki.

W drodze na Radziejową

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: