Archiwa blogu

Gorc w Gorcach i zupa pomidorowa z pomidorowych pomidorów


Co to za wycieczka bez offroadu?

Pomysłów na wycieczkę było dużo, pogoda się poprawiała z każdym dniem, jedyne pytanie w piątek brzmiało „W które kapusty jutro jedziemy?”

Read the rest of this entry

Gorczańskie kółeczko


Jak dopiero przed 10 wpada się na pomysł żeby pojechać w góry to cel trzeba wybierać szybko.

Tym razem Turbacz z Parzygnatówki (piszą, że to osiedle w Obidowcu, ja widziałem na mapie Nowy Targ i taką nazwę przy zakazie ruchu, ale niech im będzie).

Miejsce katastrofy samolotu sanitarnego

Miejsce katastrofy samolotu sanitarnego

Read the rest of this entry

Trzeci raz w Gorcach, trzeci raz Turbacz


Nasza ulubiona pogoda

Nasza ulubiona pogoda

Pogody się nie przewidzi, czyli w naszej ulubionej aurze znowu mogliśmy odwiedzić jakieś kapusty. Po raz trzeci wylądowałem w Gorcach, po raz trzeci na Turbaczu, ale tym razem wchodziliśmy przez Czoło Turbacza. Jest to piąty co do wysokości szczyt Gorców, a że wystartowaliśmy w Koninkach to całą drogę mozolnie pieliśmy się stromo w górę.

Read the rest of this entry

Weekend majowy (Turbacz i Czupel)


W Sobotę wyciągam puchatego na Turbacz który od dawna chodził mi po głowie i dopiero wchodząc na szczyt skojarzyłem, że już tutaj kiedyś byłem. Pogoda całkiem przyjemna, wybieramy „ciekawszy szlak” od strony Nowego Targu. Zielony szlak z Kowańca przy dużej przejrzystości pewnie może obfitować w miejsca z których widać tatry, nam jednak dla kapuścianej góry trafiła się kapuściana pogoda. Słońce niby świeci ale dookoła wszędzie chmury. Początek podejścia to jedno wielkie mrowisko więc odradzam robić tam piknik, trasa bardzo piknikowa to i piwa sobie nie żałowaliśmy i na drogę powrotną już niestety brakło. Szczyt sam w sobie ciekawy nie jest, widoków nie było, za to spotkaliśmy wesołą grupkę, że tak powiem seniorów którzy też bawią się w KGP i zostały im jeszcze 4 szczyty.

Wejście na szczyt to takie 8a;)

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: