Archiwa blogu

Cały dzień w błocie i słońce na powrocie


Kapuściany lajtowy wyjazd z typu tych „bez budzika”. Zwlekamy się z łóżka, kiedy Norbert zaczyna nam już wkładać palce do oczu i krzyczeć DZIEŃ! Jemy śniadanie, pijemy kawę, po czym dopiero zaczynamy się pakować. W planach mamy Królewską Górę i Luboń Wielki. Za oknami sporo chmur, ale jeszcze nie pada. Zaczęło padać dopiero jak wyszliśmy z domu, jednak w myśl zasada, że „każda pogoda w góry jest dobra, tylko trzeba się odpowiednio ubrać” nie przejmujemy się tym tym i w trasie dobudzamy się kolejną kawą.

Idziesz w góry?

Read the rest of this entry

Spacer na Chełm


Pożegnanie ze śniegiem

Bardzo luźny wypad na Chełm i Stróża Wierch. Pooglądaliśmy okoliczne kapusty, sporo zwierząt – sarny, bażanty, bocian i pierwszy raz widziana na wolności czapla. Pogoda piknikowa:)

Read the rest of this entry

Mogielica – bo to zła kobieta była


W planach była Babia Góra ale pogoda nas przekonała, że lepiej się wybrać na jakiś inny wzgórek kobiecy. Padło na Mogielicę. Jeszcze nigdy mnie tam nie było, a okoliczne szczyty już obstrzelone. Poszperałem po forach jak można się tam dostać i wybrałem się z puchatym PKS Nowy Sącz do Jurkowa. Driver nie miły ale to można przeboleć i zrekompensować sobie piwkiem z tyłu. Większy problem wyszedł bo okazało się, że do Jurkowa koło Mogielicy PKS już nie dojeżdża, za to jedzie koło Bochni do… Jurkowa. Tabliczka pozostała bez zmian ale jednak te kilkadziesiąt kilometrów nam przeszkadzało. Dokupujemy bilety do Nowego Sącza, w Sączu butle z tlenem i pakujemy się do busa w kierunku Szczawy. Wysiadamy w czymś co niby jest centrum i dreptamy jakieś 3 kilometry po asfalcie, zauważamy szlak wchodzący do lasu i jakiegoś filanca. Dreptamy sobie pod górę, szlak nie oznakowany więc idziemy na czuja i na każdym rozgałęzieniu patrzymy na mapę, kilka razy musimy korygować trasę, nie raz wchodzimy w jakieś ślepe uliczki i później przecinamy las żeby wrócić do ścieżki. Śnieg do kostek, miękki, a pod spodem lód więc zdarzają się gleby .

Kto znakował te szlaki?

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: