Archiwa blogu

Bieganie i wędrowanie


Tym razem będzie kumulacja kilku akcji górskich, które zaczęły się już tydzień temu (przynajmniej dla Ewy).

Na dobry początek Ewa korzysta z urlopu wbiegając na Babią Górę podczas gradobicia.

Kilka dni później, w czwartek przebiega 20 km z Żabnicy przez hale Redykalną, Lipowską, Rysiankę i dalej niebieskim trawersując masyw Pilska. Dla odmiany tym razem był zaduch przed burzą. Kiedy Ewa się męczy na podbiegach błotnych szlakach, ja miałem ochotę wyrównać porachunki z Łoskiem.

Bieganie przy takich widokach jest lepsze niż między blokami po mieście

Bieganie przy takich widokach jest lepsze niż między blokami po mieście

Read the rest of this entry

Cztery wieże i Polskie Fontainebleau


Pobudka o 5 i wyjazd do pierwszego z 7 punktów zaplanowanych na dzisiejszej trasie. Pogoda niepewna, za to pewny deszcz po 15:00 pilnują dzisiejszego harmonogramu. Wymyśliłem, że dzisiaj nawet jeżeli nie będzie widoków to pozaliczamy trochę wież widokowych na wschodzie.

Widok z wieży widokowej na Golgocie

Widok z wieży widokowej na Golgocie

Read the rest of this entry

Urlop to nie Beata Szydło żeby go odwoływać z byle powodu!


Taka pogoda nas przywitała

Nie będę banalnie pisał, że pojechaliśmy szukać zimy, ale chyba ją znaleźliśmy i patrząc za okno przywieźliśmy ze sobą.

Read the rest of this entry

Pierwszy dzień roku 2018 – Wielka Sowa


Sylwester w domu, ledwo dotrwaliśmy do północy, załamując ręce z politowaniem na to co leciało w telewizji. Budzik ustawiony na 4:30, ale zadziałał słabo i wstaliśmy dopiero o 5:30, ekspresowa pobudka i po 20 minutach pakujemy się do auta.

Widok spod schroniska Orzeł

Read the rest of this entry

Cały dzień w błocie i słońce na powrocie


Kapuściany lajtowy wyjazd z typu tych „bez budzika”. Zwlekamy się z łóżka, kiedy Norbert zaczyna nam już wkładać palce do oczu i krzyczeć DZIEŃ! Jemy śniadanie, pijemy kawę, po czym dopiero zaczynamy się pakować. W planach mamy Królewską Górę i Luboń Wielki. Za oknami sporo chmur, ale jeszcze nie pada. Zaczęło padać dopiero jak wyszliśmy z domu, jednak w myśl zasada, że „każda pogoda w góry jest dobra, tylko trzeba się odpowiednio ubrać” nie przejmujemy się tym tym i w trasie dobudzamy się kolejną kawą.

Idziesz w góry?

Read the rest of this entry

Spacer na Chełm


Pożegnanie ze śniegiem

Bardzo luźny wypad na Chełm i Stróża Wierch. Pooglądaliśmy okoliczne kapusty, sporo zwierząt – sarny, bażanty, bocian i pierwszy raz widziana na wolności czapla. Pogoda piknikowa:)

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: