Archiwa blogu

Pasterze Wołoscy po przejściach


Tylko północne ramię. Niewyobrażalne i nieprzedzieralne wiatrołomy i najgorsza kosówka jakie mogą istnieć. Tak bliski kontakt z przyrodą, że aż łzy same napływały do oczu. Siniaków jak u przedszkolaka po dobrej zabawie, mnie gałąź odbiła w czoło i wyglądam jak hinduska, tempo 40 min/km (bez przerwy 9 godzin).

Tak mniej więcej to wyglądało:

Nawigacja we mgle

Nawigacja we mgle

Read the rest of this entry

Krzyżne o wschodzie i grań Koszystej


Relacja autorstwa Kiełbasy vel !:

Przed 19 w czwartek wsiadamy w PKS w składzie Eksplorer, Kefir i ja.
Wcześniej mając chwilę pijemy piwko ,co było przyczyna mojego sprintu w krzaki w Nowym Targu. Po zakupach w Tesco równym tempem udajemy się w stronę Kuźnic. Do Murowańca idziemy Jaworzynką. Jest bardzo ciemno bo księżyc jest cienki jak dupa węża. Lekko po 23 docieramy do schronu, gdzie załatwiam nam małą” zniżkę “(wszak o 3 wychodzimy) Prysznic ,piwko na dobranoc budziki na 2:30.
Dzwoni -to straszne,jakby któryś z chłopaków powiedział żebyśmy to olali to bym nic nie miał przeciw. Ubieramy się o 3 wychodzimy na ciemny szlak w stronę Krzyżnego. Przypomina mi się jak szedłem tu z Kilerem ,wtedy było więcej śniegu i dużo jaśniej. Po mękach dochodzimy do Pańszczycy ,ale czas taki jaki miał być. Idziemy po śladach jest ok, az do miejsca gdzie trzeba założyć raki. Okazało się że Kefirowe rozwalają się po kilku krokach
Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: