Archiwa blogu

Surówki z rana jak śmietana!


Luboń Wielki z wielkim kontrastem

Luboń Wielki z wielkim kontrastem

Read the rest of this entry

4 lata Summitate


W tym miesiącu mijają 4 lata od kiedy zacząłem prowadzić blog górski. Tyle trwa przerwa między Igrzyskami Olimpijskimi, Mistrzostwami Świata i Europy w piłkę nożną. To chyba dobry czas na krótkie podsumowanie działalności i jakąś refleksję.

Zimowe klasyki

Read the rest of this entry

Sudety po raz trzeci


Dzień Dobry!

Dzień Dobry!

Read the rest of this entry

Nawet się nie rozgrzaliśmy (Polski Grzebień)


Nie ma to jak wyjechać w góry o północy po 4 godzinach snu, taszczyć plecaki i line ze szpejem, na mrozie przez ciemny las by po trzech godzinach zamarzać na zimnym piździdle podczas wschodu słońca. Nie ma jak się przekonać przy pięknej pogodzie i uzbrojeniu się, że zmrożony śnieg jest ch.. i w końcu nie ma jak od Tanapu usłyszeć miłe “Ahoj, chodnik od 1.11 jest zamknięty, najlepiej zejść na dół”.

Przynajmniej piwo mieliśmy…

Z Gulatego Kopca

Read the rest of this entry

Szwędanie się po Słowackich Tatrach Wysokich


Pojechaliśmy z nastawieniem na wejście na coś wielkiego, Kieżmarski, Łomnicy, Wielki Kościół… Ogólne rozbicie tego dnia i palące słońce jednak doprowadziło do tego, że pozwiedzaliśmy schrony na Słowacji, wypiliśmy sporo piwa i pobawiliśmy się na baldach w Dolinie Małej Zimnej Wody.

Łomnica o wschodzie

Read the rest of this entry

Piękna Świnica i DPSP


Hala Gąsienicowa o brzasku

Hala Gąsienicowa o brzasku

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: