Archiwa blogu

Zimowe Beskidy na szybko


Dawno nie byłem w górach, teraz też tylko przelotem, ale i tak było fajnie.

Błotny zbieg z przełęczy Kołowrót

Błotny zbieg z przełęczy Kołowrót

Read the rest of this entry

Podsumowanie roku 2019


W tym roku już pewnie nic nie uda się podziałać, więc czas na skromne podsumowanie.

Jak do tej pory mój najbardziej biegowy rok.

Dni w Tatrach: 4

Ogólnie dni w górach: 15

Dni w skałach: 2

Biegi: 4

Sokolica nocą

Sokolica nocą

Read the rest of this entry

Pasterze Wołoscy po przejściach


Tylko północne ramię. Niewyobrażalne i nieprzedzieralne wiatrołomy i najgorsza kosówka jakie mogą istnieć. Tak bliski kontakt z przyrodą, że aż łzy same napływały do oczu. Siniaków jak u przedszkolaka po dobrej zabawie, mnie gałąź odbiła w czoło i wyglądam jak hinduska, tempo 40 min/km (bez przerwy 9 godzin).

Tak mniej więcej to wyglądało:

Nawigacja we mgle

Nawigacja we mgle

Read the rest of this entry

Powrót w Tatry po blisko 5 latach przerwy


Już kilka chwil po wyjściu z samochodu spotkała nas nagroda za wczesne wstawanie

Ostatnie wyjście we dwoje, gdzie mogliśmy się porządnie zmęczyć i iść tam gdzie wzrok prowadzi było w marcu 2014 roku… Trochę minęło, a teraz jak nadarzyła się okazja to nie zastanawialiśmy się ani chwili, musieliśmy tylko wybrać cel który nas nie przerośnie i przypomnieć sobie jak wyglądają raki.

Read the rest of this entry

Godzina trzecia, minut trzydzieści – kiedy pobudka zagrała…


To znaczy, że chyba pora jechać w góry. Plusem zimy jest to, że można się względnie wyspać i zdążyć na wschód.

Za cel obrałem Leskowiec. Najpierw pojechałem na zły parking, później na szlaku poszedłem zamiast na Leskowiec to do schroniska „Leskowiec”, ale w końcu jakoś znalazłem szczyt i mogłem się cieszyć ciszą, spokojem, gorącą herbatą… no i wschodem słońca:) Niestety smartfony nie są póki co stworzone do oddawania takich widoków. Super wyglądała wielka tarcza słońca pocięta przez chmury i Tatry wyłaniające się z chmur za Babią Górą. Ale na zdjęciach zobaczycie o wiele mniej, co nie znaczy, że nie było widoków. A na końcu mały bonus:)

Wychodzi słońce

Read the rest of this entry

Urlop to nie Beata Szydło żeby go odwoływać z byle powodu!


Taka pogoda nas przywitała

Nie będę banalnie pisał, że pojechaliśmy szukać zimy, ale chyba ją znaleźliśmy i patrząc za okno przywieźliśmy ze sobą.

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: