Category Archives: Górki i pagórki

Karpaty, Sudety, Pogórze Spiskie…

Godzina trzecia, minut trzydzieści – kiedy pobudka zagrała…


To znaczy, że chyba pora jechać w góry. Plusem zimy jest to, że można się względnie wyspać i zdążyć na wschód.

Za cel obrałem Leskowiec. Najpierw pojechałem na zły parking, później na szlaku poszedłem zamiast na Leskowiec to do schroniska „Leskowiec”, ale w końcu jakoś znalazłem szczyt i mogłem się cieszyć ciszą, spokojem, gorącą herbatą… no i wschodem słońca:) Niestety smartfony nie są póki co stworzone do oddawania takich widoków. Super wyglądała wielka tarcza słońca pocięta przez chmury i Tatry wyłaniające się z chmur za Babią Górą. Ale na zdjęciach zobaczycie o wiele mniej, co nie znaczy, że nie było widoków. A na końcu mały bonus:)

Wychodzi słońce

Read the rest of this entry

Reklamy

Krótka historia ewakuacji


W sobotę ok południa ruszamy żółtym szlakiem z Koszarawy przez Zapadliska na Lasek (Łosek). Dobrze, że nie ustawiliśmy budzika i nie zrywali na wschód bo pogoda jest mocno nijaka – lekko poniżej zera i niskie chmury trzymające smog nad całą okolicą. Zaraz na początku wycieczki wita nas pierwszy problem – brak mostu nad rzeką. Poziom wody wysoki, kamienie zalane, generalnie kiepsko. Chodzimy po okolicy ale nie ma dogodnego miejsca żeby przekroczyć Koszarawę. Wygrzebuję spod lodu dechę, która kiedyś była elementem mostu i buduję prowizorkę (ciekawe ile sezonów wytrzyma).

Most na rzecze Kwai chowa się w cień mojej konstrukcji

Read the rest of this entry

Urlop to nie Beata Szydło żeby go odwoływać z byle powodu!


Taka pogoda nas przywitała

Nie będę banalnie pisał, że pojechaliśmy szukać zimy, ale chyba ją znaleźliśmy i patrząc za okno przywieźliśmy ze sobą.

Read the rest of this entry

Wycof z Lubonia


Dzisiaj myśleliśmy o jakimś kapuścianym zachodzie słońca. Smog Krakowski przesłaniał nam widoki z okna, więc mieliśmy mega pozytywną niespodziankę jak wyjeżdżając z Krakowa zobaczyliśmy, że się przejaśnia, mimo iż południe już minęło, a Tatry oglądaliśmy zaraz po zjeździe z obwodnicy.

W stronę Babiej Góry

Read the rest of this entry

Pierwszy dzień roku 2018 – Wielka Sowa


Sylwester w domu, ledwo dotrwaliśmy do północy, załamując ręce z politowaniem na to co leciało w telewizji. Budzik ustawiony na 4:30, ale zadziałał słabo i wstaliśmy dopiero o 5:30, ekspresowa pobudka i po 20 minutach pakujemy się do auta.

Widok spod schroniska Orzeł

Read the rest of this entry

Świąteczna tradycja podtrzymana


Łysa Góra

Ponad miesiąc przyszło nam czekać na kolejny wyjazd w góry. Na szczęście przyszły święta i tradycyjnie mogliśmy spalić to czym się zapychaliśmy.

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: