Category Archives: Wschody

Wschody słońca

Nocne chaszczowanie na wielką kapustę


Takie niepozorne wzniesienie wyciągnęło mnie dzisiaj o 1:40 z łóżka

Jechałem na wschód słońca na Bukowiński Wierch, który zaliczany jest do Diademu Polskich Gór. Góra taka poważna, że nie prowadzi na nią żaden szlak turystyczny, a jedynie kilka dróg którymi rolnicy dojeżdżają do pól z trzech okolicznych wsi. 950 m n.p.m. drzewa na szczycie, pomyślałem, że może być zabawne podejść do takiego wyzwania na poważnie i wybrać się na wschód słońca do lasu, a jakby do tego jeszcze padało to już w ogóle wyjście jedyne w swoim stylu.

Read the rest of this entry

Surówki z rana jak śmietana!


Luboń Wielki z wielkim kontrastem

Luboń Wielki z wielkim kontrastem

Read the rest of this entry

Sudety po raz trzeci


Dzień Dobry!

Dzień Dobry!

Read the rest of this entry

A, kto nie śmierdzi ten nigdzie nie był – Bobrowiec


Pewna pogoda zapowiadana na środę i decydujemy się prosto po pracy jechać na jakiś lajcik w Tatry. Prace skończyliśmy dopiero po północy więc na parkingu pod Siwą Polaną łapiemy przynajmniej godzinną drzemkę. Budzi nas samochód z kolejnymi ludźmi którzy zamiast spać wolą marznąć i łazić nocą po Tatrach. Krótka wymiana zdań, w planach mają Wołowca, ale pora taka, że wschód chcą witać na Grzesiu. Kwadrans po trzeciej wyruszamy, każdy swoim tempem, pada śnieg z deszczem, księżyc nie daje dużo światła, ale wyraźnie widać gwiazdy co zwiastuje ładną pogodę. Dolina Chochołowska w końcu urzekła nas swoim urokiem, zwłaszcza jak zgasiliśmy czołówki i patrzyliśmy w gwiazdy. Pierwsza część wycieczki mija powiedzmy w niezłym tempie, zwalniamy w momencie gdy wchodzimy po pas w śnieg schodząc przy szlaku w stronę Kaplicy na Chochołowskiej. Faktycznie KAPLICA i nie chodzi o budynek. Odbijamy od razu w stronę wylotu Jasiorów Żlebu (czy jak to się odmienia) i powoli zaczynamy podejście.

Read the rest of this entry

Pogoda rozdała karty – wycof po raz drugi


23.05.2013, 4:00 – dzwoni budzik. Ok 5 jedziemy busem do Krakowa, jakąś godzinę później siedzimy już w pseudo pospiesznym do Zakopanego i o 8:40 startujemy z dworca. W planie mamy dojść Doliną Jaworzynki do Murowańca i następnie w ciągu trzech dni zrobić Grań Tatr Zachodnich.

Przełęcz Liliowe - tutaj zaczęła się zabawa ze śniegiem, wiatrem i mgłą:)

Przełęcz Liliowe – tutaj zaczęła się zabawa ze śniegiem, wiatrem i mgłą:)

Read the rest of this entry

Północna Grań Wołowca – część bardziej legalna


wschód słońca pod Rakoniem

wschód słońca pod Rakoniem

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: