Monthly Archives: Lipiec 2014

Kolejny tatrzański spacer:)


Jakaś góra z krzyżem na szczycie

Jakaś góra z krzyżem na szczycie

Tydzień po offroadzie przyszedł czas na Sarnią Skałę, która normalnie nas w ogóle nie pociągała, a teraz jest świetna okazja żeby zaliczyć takie szczyty i zobaczyć co z nich widać. Droga Doliną Białego, zdecydowanie przypadła mi do gustu i spodobały te wszystkie wodospadziki, skałki, dziurki. W sumie nawet bardziej niż sama Sarnia Skała. Większa część drogi w lesie i Giewont tylko miejscami gdzieś się przebijał przez liście, właściwe widoki zaczęły się dopiero od Czerwonej Przełęczy… czyli na ostatnie kilka minut drogi.

Read the rest of this entry

Temat Północnej Grani Wołowca uważam za zamknięty


Pomysł zrobienia Północnej Grani Wołowca wpadł mi do głowy na początku zeszłego roku i zaczęliśmy go realizować od początku roku z nastawieniem na przejście całości od Wołowca do Koryciańskich Czub. Jak się później okazało podzieliliśmy ją na trzy części, ale wszystkie przy super widokach!

Tutaj wspomnienie części pierwsza od Wołowca do Bobrowieckiej Przełęczy:

https://summitate.wordpress.com/2013/01/26/polnocna-gran-wolowca-czesc-bardziej-legalna/

 

Część druga czyli sam Bobrowiec i zamarzanie o wschodzie:

https://summitate.wordpress.com/2013/11/28/a-kto-nie-smierdzi-ten-nigdzie-nie-byl-bobrowiec/

 

I dzisiaj przyszedł czas na trzecią.

Małe Koryciska

Małe Koryciska

Read the rest of this entry

Wielka Skała


Dzisiaj znowu nowy rejon, tym razem Dolina Wedonki i Wielka Skała – jak dla mnie świetna skała, pusto, cień, drogi nie wyślizgane.
Na pierwszy raz zdejmowałem pajęczyny z Celebrytan V, początek to piękne lekko przewieszone klamy, najtrudniejsze dla mnie było wpięcie się do stanowiska na górze:) Ewcia się nie wspinała, ale skałe sobie oznaczyła na przyszły sezon. I nie chodzi mi tutaj o załatwianie potrzeb fizjologicznych. Później w planach była jakaś szóstka, ale w sumie nie miałem żadnego ciśnienia na cyfre, a Ewa wskazała mi piękną rysę za V+ (Rockit)to poszedłem. Trochę się pomotaliśmy z liną przy pierwszej wpince i zdecydowałem się zacząć jeszcze raz więc OSa nie było, ale droga mi bardzo przypadła do gustu, największe trudności w początkowej części (rysa), a później już na luzie, półka na odpoczynek, okno skalne, schody:)

 

Rysa na Rockit V+

Rysa na Rockit V+

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: