Category Archives: Wspin

Orla Perć – wyrobić sobie własne zdanie


O Orlej Perci napisano już wiele, wydano specjalną mapę dla tego 6 kilometrowego odcinka szlaku, a w internecie od lat trwa dyskusja czy trudniejsze jest przejście drabinki na Koziej Przełęczy, czy szczeliny na Granatach. Przyszedł czas wyrobić swoje własne zdanie o tym najtrudniejszym tatrzańskim szlaku.

Gdzieś wszedłem, chyba nawet na grań
Read the rest of this entry

Podsumowanie roku 2019


W tym roku już pewnie nic nie uda się podziałać, więc czas na skromne podsumowanie.

Jak do tej pory mój najbardziej biegowy rok.

Dni w Tatrach: 4

Ogólnie dni w górach: 15

Dni w skałach: 2

Biegi: 4

Sokolica nocą

Sokolica nocą

Read the rest of this entry

Motylem byłem ale przytyłem


W ostatni piątek otwarliśmy sezon wspinaczkowy, nie spodziewam się armat w tym roku, ale każda wizyta w skałach jest lepsza niż siedzenie w domu. Na rozgrzewkę pobawiliśmy się w Dubiu, Norbert najpierw na sztucznej ścianie ćwiczył trawersy, później wędkował Domek Biedronek III i w połowie drogi rodzice powiedzieli żeby już zjeżdżał co nie sprawiło tyle radości co wspinanie. Ewa trochę z dołem, trochę na wędkę, ale generalnie rozbija się o to, że buty są za ciasne i znowu trzeba wymienić;) Ja założyłem wędkę na wymienionej wcześniej trójce, a na ostatnie chwile w skałach wbiłem się w Debiut w Dubiu V, po kilku ruchach przypomniałem sobie, że już kiedyś się do tej drogi wstawiałem i nie puściła… Teraz też nie puściła i to chyba nawet w tym samym miejscu. Psycha siadła, lot mógłby być niefajny i ewakuowałem się z przedostatniego ringa. Cóż, może następną razą.

Później przyszły święta i tradycyjnie zrobiliśmy górski spacer, tym razem na Błatnią.

W mieście powietrze wyglądało dobrze, ale jak osiągnęliśmy pułap smogu, znowu było widać powietrze…

Read the rest of this entry

VI OS i free solo w japonkach


Nielepice są najlepsze na przełamywanie się.

Ja robię Blokowisko, Norbert tylko musik

Read the rest of this entry

Spotkało się trzech chłopów bez techniki za to z siłą…


Trochę się poskładałem

Przed 13 meldujemy się przy Żytnich Skałach, sporo samochodów przy drodze, potwierdza moje obawy, że skała będzie oblegana.

Read the rest of this entry

Trzy schroniska, zero szczytów


Misiocyp schroniskowy

Warszawa – słonecznie, Poznań – słonecznie, Wadowice – słońce i chmury, Żywiec – deszcz.

Warto było zaufać pogodzie, udało się zrobić przyjemny wiosenny wypad… w Beskid Żywiecki oczywiście:)

Read the rest of this entry

%d blogerów lubi to: